Dla tych, co kochają literaturę i podróże

1 miesiąc temu 16

Już na początku zaskoczyła mnie informacja, że Jacek Cygan ma na swoim koncie nie tylko ponad tysiąc napisanych piosenek, ale także tomy wierszy, zbiory opowiadań i eseje.

Naszą podróż rozpoczynamy w cudownym miejscu – Karlowych Warach, w ekskluzywnym Grandhotelu Pupp, gdzie kręcono między innymi filmy „Casino Royale” i „Ostatnie wakacje”. Już samo to miejsce pobudza wyobraźnię. To stamtąd, w pewną wrześniową noc 1786 roku, Johann Wolfgang von Goethe potajemnie wyrusza w swoją dwuletnią podróż po Włoszech. Ponad 230 lat później Jacek Cygan, stojąc o trzeciej nad ranem „w oknie pokoju na trzecim piętrze” Grandhotelu Pupp, rozpoczyna swoją opowieść: o Włoszech, o trwającej prawie dwadzieścia lat podróży, podczas której wraz z żoną podąża śladami Goethego, i o niezwykle ciekawym człowieku, jakim niewątpliwie był niemiecki poeta.

Tyrol, Werona, Padwa, Wenecja, Rzym, Neapol to nie jedyne miejsca, które odwiedzimy wraz z autorem, a właściwie z dwoma autorami. Dlatego, że Goethe także, w swoisty sposób, staje się naszym przewodnikiem. Zwiedzimy kościoły, pałace, muzea, restauracje i parki. Nie jest to jednak tylko opowieść o miejscach.

Książka Jacka Cygana to lektura niezwykła. Jest jednocześnie przewodnikiem turystycznym, kulinarnym i historycznym; zbiorem legend, anegdot oraz opowieści o znanych i mniej znanych osobach; jest biografią i autobiografią. Ten rodzaj przewodnika to również interesujące spojrzenie na postać głównego bohatera, który wyruszył w swoją podróż ponad dwieście lat temu. Podziwiam zaangażowanie autora w poznanie Goethego. Odkrywa go on przed czytelnikiem jako entuzjastę przyrody i minerałów oraz bacznego obserwatora społeczeństwa, a także jako autora wspaniałych listów, których cytowane fragmenty czyta się z niezwykłą przyjemnością — jak fragmenty dobrej powieści.

Jacek Cygan w opowieści o swojej podróży staje się dziennikarzem śledczym i kronikarzem, poszukiwaczem; analizuje, zadaje pytania i szuka odpowiedzi, wyciąga wnioski, docieka. Widać, że jest zainteresowany tematem, że ma wiedzę i wgłębia się w lektury. A jego miłość do Włoch, jedzenia i wina jest niezaprzeczalna. Do tego wręcz zagłębia się w duszę poety. Przedstawia go jako człowieka z krwi i kości. W trakcie swoich poszukiwań posiłkuje się nie tylko jego twórczością, korzysta także z innych książek, np. „Przechadzki po Rzymie” Stendhala, aby — tak jak w przypadku tej lektury — poznać klimat miejsca i czasu. W całej tej opowieści czuć niezwykłe emocje i fascynację.

Podczas lektury towarzyszył mi uśmiech Jacka Cygana, co było miłym doznaniem. Nie wiem, czy wynikało to z faktu, że autor książki często się uśmiecha, czy było efektem jego języka, stylu i poczucia humoru.

To rewelacyjna lektura na zimowe wieczory i nie tylko. Przy kubku kawy, herbaty czy lampce wina możemy przenieść się do słonecznej Italii, zarówno tej z czasów Goethego, jak i współczesnej. Jedno jest pewne, ta książka zostanie ze mną. Może kiedyś posłuży mi za przewodnik, kiedy sama wyruszę śladami Goethego. A może zainspiruje mnie do wytyczenia mojej własnej trasy?

Anna Katarzyna Balcerek

Przeczytaj źródło