Martin Demichelis z pewnością znany jest wielu kibicom piłki nożnej. Argentyński obrońca najlepiej kojarzony jest z grą w Bayernie Monachium, ale występował też w River Plate czy Manchesterze City. Po zakończeniu sportowej kariery został szkoleniowcem, ale od maja jest bezrobotny. Wolne chwile spędza z rodziną, ale niedawny wypad na plażę mógł skończyć się tragicznie. Z żywiołem nie ma żartów.
Screenshot klix.ba
Martin Demichelis przez siedem lat stanowił podporę defensywy Bayernu Monachium. Do stolicy Bawarii trafił w 2003 roku. River Plate otrzymało za obrońcę pięć milionów euro. W swojej karierze grał też w Maladze, Atletico Madryt, Manchesterze City i Espanyolu. W reprezentacji zagrał 51 meczów. Karierę zakończył w 2017 roku.
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
45-latek od razu po zawieszeniu butów na kołku zajął się pracą trenerską. Pierwsze szlify stawiał w swoich byłych klubach - w Maladze był asystentem trenera, a w Bayernie prowadził zespoły młodzieżowe. Debiut w roli szkoleniowca pierwszej drużyny również przypadł na bliski Argentyńczykowi klub - w 2023 roku został trenerem River Plate.
Chwile grozy Martina Demichelisa
Ostatnią posadą Demichelisa była rola trenera w meksykańskim Monterrey. Został zwolniony w maju zeszłego roku po odpadnięciu z turnieju zamykającego sezon Ligi MX. Od tej pory pozostaje bez pracy. Wolny czas 45-latek spędza z rodziną. Jak donosi urugwajski portal FM Gente, w Sylwestra były obrońca wybrał się wraz z najbliższymi na plażę.
Zobacz też: Niewiarygodne. Tak potraktowali Modera w Feyenoordzie. Aż się wściekł
Martin Demichelis wszedł do wody z dziećmi, ale szybko zmieniły się warunki atmosferyczne. Mocny prąd zaczął odrzucać ich od brzegu. Problemy potęgowało, że najbliższy posterunek ratowników wodnych znajdował się w znacznej odległości od feralnego miejsca. Opatrzność jednak czuwała, gdyż ratownicy przebywali w pobliżu na przerwie. Szybko zareagowali, pomagając rodzinie w wyjściu z wody.
Martin Demichelis "wygrał los"
Jeden z ratowników stwierdził, że Demichelis "wygrał los na loterii". Nagranie opublikowane przez jednego ze świadków zdarzenia pokazuje, że woda faktycznie sprawiła rodzinie 45-latka wielkie zagrożenie. Pierwotnie nie było wiadomo, kto został uwieczniony na filmie. Dopiero po jakimś czasie ustalono, że był to gwiazdor Bayernu i Manchesteru City.
Zimowe miesiące są dla Demichelisa pełne niecodziennych, niebezpiecznych zdarzeń. Rok temu na posesji Argentyńczyka pojawił się... niedźwiedź. Nagranie z nieproszonym gościem w mediach społecznościowych opublikowała żona byłego piłkarza, Evangelina Anderson.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

2 dni temu
5




English (US) ·
Polish (PL) ·