Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami (J 1,14).
Bóg nie pozostał daleko, nie przemówił jedynie przez proroków, znaki ani prawa — On stał się jednym z nas. W tym streszcza się cała chrześcijańska nadzieja. Ewangelia podkreśla, że „światłość świeci w ciemności, a ciemność jej nie ogarnęła”. To zdanie jest jak kompas na początek roku. Albowiem ciemność — lęk, grzech, zagubienie, kryzysy — nie mają ostatniego słowa. Ciemność może nas przytłaczać, ale nie potrafi zgasić światła, które Bóg zapalił w Betlejem i które nadal świeci.
Bóg przychodzi w zwyczajności, by zamieszkać między nami, to znaczy że„rozbił namiot pośród nas”. To obraz Boga, który wchodzi w codzienność, a nie tylko sacrum. On jest blisko w pracy, w zmęczeniu, w relacjach, w tym, co trudne i w tym, co piękne. Ci, którzy przyjmują Słowo, stają się dziećmi Bożymi. To konkretne zaproszenie do tego, by nie tylko znać historię o narodzeniu Jezusa, ale pozwolić, aby Jego światło rzucało blask na nasze decyzje, pragnienia, sposób patrzenia na siebie i innych.
Na progu 2026 roku Ewangelia przypomina, że nie idziemy w przyszłość sami. Słowo, które stwarzało świat, jest przy nas. To daje siłę nie tyle do wielkich postanowień, ile do wytrwałego stawania się ludźmi światła: bardziej uważnymi, bardziej życzliwymi, bardziej wiernymi dobru.
Panie Jezu, który stałeś się światłem w naszej ciemności, rozświetli moje życie w nadchodzącym roku. Daj mi serce wrażliwe na Twoje Słowo i odwagę, aby żyć jako dziecko Boga.
Ks. Leszek Smoliński

5 dni temu
18







English (US) ·
Polish (PL) ·