Było tuż przed godziną 9:00. Mistrzyni olimpijska przekazała fatalne wieści

4 dni temu 7

Kiedy większość zawodników i zawodniczek myślami jest już na kortach w Melbourne, gdzie 18 stycznia rusza pierwszy wielkoszlemowy turniej w tym sezonie, na "drugiej półkuli" znajduje się finalistka turnieju z 2024 roku, mistrzyni olimpijska z Paryża - Qinwen Zheng. Chinka właśnie ogłosiła swoją decyzję dotyczącą startu w australijskiej imprezie.

/Paryz 2024. Plfinal Iga Swiatek - Zhemg Qinwen Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Qinwen Zheng w 2024 roku osiągnęła swój tzw. prime, czyli najlepszy okres w swojej dotychczasowej karierze. Tenisistka rodem z Chin dotarła do finału Australian Open, gdzie musiała uznać wyższość Aryny Sabalenki. 3 sierpnia stanęła przed szansą na zdobycie złotego medalu olimpijskiego podczas igrzysk w Paryżu. W finałowym spotkaniu zmierzyła się z Chorwatką Donną Vekić, którą pewnie pokonała w dwóch setach 6:2, 6:3. W półfinale Chinka zatrzymała "królową" paryskiej mączki, Igę Świątek.

Zobacz wideo Skandal przed PŚ w Zakopanem. Aż trudno w to uwierzyć Tak pożegnali Stocha na finale TCS. Niebywałe, co zrobili Austriacy

To nie tak miało wyglądać. Zheng zdecydowała ws. startu w Melbourne

Sezon 2025 nie był już tak udany dla Zheng. Z turniejem w Melbourne pożegnała się już w drugiej rundzie. Jeszcze gorzej było podczas Wimbledonu, gdzie nie zdołała przebrnąć pierwszej "przeszkody". Podczas Roland Garros dotarła do ćwierćfinału, ale tam jej przygodę z drabinką turniejową zakończyła Sabalenka. Ze względu na kontuzję łokcia, 24-latka zmuszona była wycofać się jeszcze przed startem z ostatniego turnieju wielkoszlemowego, jakim jest US Open. 

Tuż po krótkiej przygodzie z kortami w Londynie mistrzyni olimpijska poddała się artroskopii stawu łokciowego. Choć wróciła na kort szybciej, niż mogłoby się wydawać to jej przygoda z oficjalnymi meczami potrwała bardzo krótko. Ostatnim występem w 2025 roku był mecz drugiej rundy w Pekinie przeciwko Lindzie Noskovej, gdzie Zheng skreczowała przy stanie 4:6, 6:3, 0:3. Chinka zakończyła tym samym sezon w swojej ojczyźnie, chcąc jednocześnie skupić się na powrocie i przygotowaniu formy na sezon 2026. Niestety o poranku 8 stycznia, na cztery dni przed startem Australian Open, Qinwen Zheng poinformowała w mediach społecznościowych, iż nie zagra na kortach w Melbourne. Jak sama tłumaczy, decyzja ta została podjęta wraz z jej zespołem i z pewnością należała do bardzo trudnych.

Poruszający wpis Qinwen Zheng

Tuż przed godziną 9 rano czasu polskiego na oficjalnym koncie tenisistki w portalu "Instagram" pojawił się obszerny wpis informujący o decyzji w sprawie startu w Australii. "Witajcie. Po dokładnej ocenie przeprowadzonej przez mój zespół i zastosowaniu się do zaleceń lekarzy, niestety jestem zmuszona wycofać się z Australian Open 2026. Podjęcie tej decyzji było dla mnie niezwykle trudne. Melbourne to moje szczęśliwe miejsce, gdzie wygrałam swój pierwszy mecz w drabince głównej turnieju Wielkiego Szlema oraz gdzie przeżyłam najlepsze chwile. Mam szczególną więź z tym miejscem i bardzo chciałam rozpocząć nowy sezon w Melbourne Park. Chociaż moja rekonwalescencja przebiega pomyślnie, a okres poza sezonem minął bezproblemowo, aby zagrać w turnieju wielkoszlemowym zawodnicy muszą utrzymywać bardzo wysoką formę. Obecnie nie osiągnęłam takiego poziomu, jaki sobie wyznaczyłam. Nie potrafię wystarczająco podziękować wszystkim za ciągłe wsparcie i nie mogę się doczekać powrotu na kort w 100% oraz świetnego sezonu 2026" - napisała Qinwen Zheng.

W rankingu WTA Chinka najwyżej klasyfikowana była na 4. pozycji. Miało to miejsce w zestawieniu opublikowanym 16 czerwca 2025 roku. U progu sezonu 2026 24-latka zajmuje 24 miejsce z dorobkiem 1728 punktów. W związku z absencją na kortach w Melbourne Zheng straci zdobyte 70 "oczek" za grę w drugiej rundzie ubiegłorocznej edycji Australian Open.

Pierwszy Wielki Szlem w 2026 roku rusza 18 stycznia. Finałowe spotkania odbędą się 31 stycznia (kobiety) oraz 1 lutego (mężczyźni). Wśród pań tytułu bronić będzie Madison Keys, natomiast wśród panów Jannik Sinner.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło