Była jedną z najpopularniejszych polskich aktorek i nagle zniknęła z ekranów. Mało kto pamięta jej rolę w poruszającym filmie Bogusława Lindy

5 godziny temu 4

Dziś mija dokładnie 19 lat od premiery filmu „Jasne, błękitne okna” w reżyserii Bogusława Lindy. Kameralnego, emocjonalnego obrazu, który w chwili debiutu szedł pod prąd dominującej w polskim kinie estetyki. Jedną z głównych ról zagrała w nim Joanna Brodzik - aktorka, która w tamtym czasie była u szczytu popularności i mimo upływu tylu lat - do dziś funkcjonuje jako symbol pewnej epoki polskiego ekranu.

W tym artykule:

  1. Joanna Brodzik - aktorka, którą pokochała cała Polska
  2. Fenomen „Magdy M.”. Serial, który dał Polsce skrzydła
  3. „Jasne, błękitne okna” - film Bogusława Lindy o uczuciach. Wylejesz na nim morze łez
  4. Trudny temat choroby nowotworowej w filmie
  5. „Jasne, błękitne okna” - film który zaskoczył krytyków
  6. Świadome zniknięcie z ekranu Joanny Brodzik. Co dziś robi aktorka?

Joanna Brodzik - aktorka, którą pokochała cała Polska

"Jasne, błękitne okna"

mat. prasowe

Joanna Brodzik przez lata należała do absolutnej czołówki polskich aktorek telewizyjnych. Choć debiutowała w filmach („Dzień wielkiej ryby”, „Dzieci i ryby”), to właśnie seriale przyniosły jej status gwiazdy. Najpierw „Kasia i Tomek”, potem kultowa już „Magda M.” - produkcja, która idealnie wpisała się w nastroje początku lat 2000 - aż w końcu „Dom nad rozlewiskiem”.

Brodzik była twarzą nowoczesnej, niezależnej kobiety z wielkiego miasta. Inteligentnej, wrażliwej, ale pewnej siebie. Dla wielu widzek - odgrywana przez aktorkę Magda była kimś więcej niż bohaterką serialu - była projekcją aspiracji, obietnicą, że „wszystko się uda”.

Fenomen „Magdy M.”. Serial, który dał Polsce skrzydła

"Magda M."

mat. prasowe

Fenomen „Magdy M.” trudno dziś przecenić. Jak zauważał scenarzysta Radosław Figura, serial trafił na moment, w którym Polska była pełna nadziei, rozpędzona, przekonana, że najlepsze dopiero przed nami. Warszawa w „Magdzie M.” była miastem możliwości, relacje - skomplikowane, ale prawdziwe, a emocje - wyrażane bez ironii.

Ten klimat sprawił, że serial stał się czymś więcej niż rozrywką. I choć od emisji minęło już kilkanaście lat, świat „Magdy M.” wciąż wraca - w książkach, audiobookach, wspomnieniach widzów i samych aktorek. Brodzik wielokrotnie podkreślała, że relacje z planu przeniosły się do prawdziwego życia, a przyjaźń z Darią Widawską - dziś znaną m.in. z filmu „Święta inaczej” czy serialu „Prawo Agaty” - przetrwała próbę czasu.

„Jasne, błękitne okna” - film Bogusława Lindy o uczuciach. Wylejesz na nim morze łez

"Jasne, błękitne okna"

mat. prasowe

W cieniu serialowego sukcesu Brodzik powstał film zupełnie inny - „Jasne, błękitne okna”. Reżyserii podjął się Bogusław Linda, kojarzony dotąd głównie z kinem męskim, twardym, oszczędnym w emocjach. Tym razem jednak postanowił opowiedzieć historię, której centrum stanowiły uczucia.

Film pokazuje losy dwóch przyjaciółek z dzieciństwa - Beaty (Beata Kawka) i Sygity (Joanna Brodzik), które po latach spotykają się ponownie. Jedna jest znaną aktorką, druga - kobietą żyjącą z dala od wielkiego świata, zmagającą się z chorobą, samotnością i trudnym małżeństwem. Ich relacja zostaje wystawiona na próbę w momencie, gdy życie brutalnie przypomina o swojej kruchości.

Chcesz zobaczyć tę treść?

Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Trudny temat choroby nowotworowej w filmie

"Jasne, błękitne okna"

mat. prasowe

„Jasne, błękitne okna” nie próbują szokować ani moralizować. To film o bezradności wobec choroby, o strachu przed utratą kontroli, o tym, jak trudno być „silnym” w obliczu cudzej i własnej słabości. Beata Kawka - pomysłodawczyni projektu, producentka i odtwórczyni głównej roli - wplotła w scenariusz własne doświadczenia związane z chorobą nowotworową.

Jak wielokrotnie podkreślała, zależało jej na rozpoczęciu rozmowy o tym, jak reagujemy na chorobę bliskich i jak często nie potrafimy znaleźć dla niej języka. Film Lindy nie oferuje łatwych odpowiedzi, ale daje coś innego - czułość i uważność.

„Jasne, błękitne okna” - film który zaskoczył krytyków

"Jasne, błękitne okna"

mat. prasowe

W momencie premiery film był zaskoczeniem. Linda otwarcie mówił, że chciał zrobić kino o emocjach, inspirowane kinem rosyjskim i hiszpańskim - takim, które nie boi się wzruszeń. Beata Kawka tłumaczyła w wielu wywiadach, że obraz celowo odcinał się od przesłodzonej, telewizyjnej narracji znanej z popularnych seriali. Na portalu Filmweb otrzymał ocenę 6,9, a w komentarzach możemy przeczytać, że to: „Odważny, perfekcyjnie niedopracowany, pełen chaosu, od razu widać, że spod ręki mistrza”.

Po 19 latach „Jasne, błękitne okna” wracają jako film zaskakująco aktualny. O przyjaźni, która nie potrzebuje codziennego kontaktu. O chorobie, o której nadal boimy się mówić. O emocjach, których wciąż się wstydzimy. To kino spokojne, intymne, momentami niewygodne. I być może właśnie dlatego nie zapisało się w masowej świadomości tak mocno jak serialowe role Brodzik.

Film można zobaczyć na platformie Rakuten TV oraz na stronie CDA.pl

Świadome zniknięcie z ekranu Joanny Brodzik. Co dziś robi aktorka?

"Jasne, błękitne okna"

mat. prasowe

Dziś Joanna Brodzik - która parę dni temu skończyła 52 lata - rzadko pojawia się w mediach. Jak sama przyznaje, jest „wstrzemięźliwa medialnie”. Wybrała życie poza show-biznesem, skupione na rodzinie i prywatności. Chroni swoich synów, krytycznie wypowiada się o wykorzystywaniu dzieci w mediach społecznościowych i konsekwentnie unika blasku fleszy. To zniknięcie nie było ucieczką - raczej decyzją. Świadomym odejściem od świata, który coraz częściej myli popularność z obecnością.

Aktorkę jednak możemy zobaczyć w paru sztukach na deskach teatru. Dodatkowo Joanna Brodzik skupia się dziś na gotowaniu, pisaniu książek kucharskich oraz prowadzeniu kanału na YouTube - co stało się jej pasją.

Przeczytaj źródło