Billy Joel zmaga się z chorobą mózgu. Teraz wrócił na scenę. Nowe nagranie wywołało poruszenie

1 tydzień temu 13

5 stycznia 2026, 05:00

Po przerwie spowodowanej poważnymi problemami zdrowotnymi Billy Joel wrócił na scenę. W sieci pojawiły się nagrania z występu muzyka na Florydzie. Fani zwrócili uwagę na jedną rzecz.

Billy Joel Fot. YouTube/The Late Show with Stephen Colbert

W ubiegłym roku Billy Joel przekazał fanom smutne wieści. Artysta był zmuszony odwołać wszystkie zaplanowane koncerty z powodu poważnych problemów zdrowotnych. Jak wiadomo, u muzyka zdiagnozowano wodogłowie normotensyjne. Kilka miesięcy później Joel udzielił szczerego wywiadu, w którym opowiedział o swoim stanie zdrowia. - To, co mam, ciągle nazywają zaburzeniem mózgu, więc brzmi to znacznie gorzej niż to, co w rzeczywistości czuję, a czuję się dobrze. Moja równowaga jest niestety do bani. Tak jakbym cały czas był na łodzi - mówił w rozmowie z Billem Maherem. Teraz, po długiej przerwie, piosenkarz wrócił na scenę. Widok Joela przy pianinie poruszył jego fanów. 

Zobacz wideo Znany komentator dowiedział się, że ma nowotwór. "Dość dziwny ból"

Billy Joel zagrał po dłuższej przerwie. "Klasa sama w sobie" 

2 stycznia artysta pojawił się na koncercie zespołu Turnstiles na Florydzie, który od lat występuje z utworami Joela. Muzyk osobiście wykonał swoje największe hity, m.in. "We Didn't Start the Fire" i "Big Shot". Na scenę wszedł wsparty kulami, co zmartwiło niektórych fanów. Gdy jednak zasiadł do pianina, zadziała się magia. "Wyglądał na bardzo słabego, gdy wchodził z laską, ale gdy usiadł za pianinem, dosłownie ożył", "Ten występ był niesamowity. Klasa sama w sobie", "O matko, zaczął jedną ze swoich najtrudniejszych piosenek. On jest naprawdę dziki", "Jak dobrze widzieć, że jest w tak świetnej formie. Dużo zdrowia Billy!" - pisali zachwyceni internauci pod jednym z nagrań z koncertu. 

Billy Joel doczekał się własnego dokumentu. Praca przy produkcji dała mu się we znaki 

19 lipca na HBO Max zadebiutował dwuodcinkowy dokument o życiu Joela, "Billy Joel: And So It Goes". Fani mogą zobaczyć w nim prywatne nagrania artysty, zdjęcia i niepublikowane wcześniej materiały. Muzyk nie ukrywał, że kręcenie dokumentu wcale nie było łatwym doświadczeniem. "Moim celem było po prostu mieć to za sobą. Podczas takich 'wywiadów' ludzie cały czas pytają tylko o mnie i w końcu zaczyna to nieco krępować. Jest w tym coś wstydliwego, gdy opowiadasz o swoim życiu prywatnym, oderwanym od swojej twórczości" - mówił magazynowi "People". 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Przeczytaj źródło