Awantura w pociągu. Pijany mężczyzna ruszył na kierownika z pięściami

1 dzień temu 8

Data utworzenia: 10 stycznia 2026, 10:41.

Do niebezpiecznego incydentu doszło na stacji Wrocław Główny. 36-letni pasażer pociągu PKP Intercity stracił panowanie nad sobą i rzucił się na obsługę składu. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei oraz policję. Okazało się, że agresywny mężczyzna był pijany.

Awantura w pociągu PKP Intercity. Obsługa zaatakowana przez pijanego mężczyznę (zdj. ilustracyjne).
Awantura w pociągu PKP Intercity. Obsługa zaatakowana przez pijanego mężczyznę (zdj. ilustracyjne). Foto: Adam Jastrzębowski / newspix.pl

Wszystko wydarzyło się w czwartek 8 stycznia na trasie Białystok — Wrocław Główny. 36-letni mieszkaniec Mińska Mazowieckiego podróżował pociągiem PKP Intercity. Kilkadziesiąt kilometrów przed dojazdem do Wrocławia zaczął się awanturować. Najpierw zaczepiał innych pasażerów, a później jego agresja przeniosła się na obsługę pociągu.

— Dwóch konduktorów zwróciło mu uwagę. Wtedy mężczyzna naruszył ich nietykalność cielesną — relacjonował dla Radia Wrocław starszy aspirant Łukasz Porębski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Czytaj też: Kierował ruchem na kolei. Nie do wiary, co pokazał alkomat

Według policjantów napastnik uderzył kierownika pociągu pięścią w twarz. Następnie zaatakował również konduktora.

Awantura w pociągu. Pijany mężczyzna zaatakował obsługę PKP Intercity

Takie zachowanie nie mogło zostać bez reakcji. Na stacji Wrocław Główny czekały już służby — patrol Straży Ochrony Kolei oraz funkcjonariusze z Komisariatu Kolejowego we Wrocławiu. Policjanci błyskawicznie zatrzymali agresywnego 36-latka.

— Mężczyzna nie ma stałego miejsca pobytu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej pracowników drużyny konduktorskiej — informuje starszy aspirant Porębski. Jak zaznacza policja, w czasie pracy konduktorzy są traktowani jak funkcjonariusze publiczni.

Policjanci przebadali zatrzymanego alkomatem. Wynik? Ponad 1,5 promila alkoholu we krwi! Na szczęście zaatakowani konduktorzy nie wymagali pomocy medycznej i nie odnieśli poważniejszych obrażeń. 36-latkowi grozi teraz nawet do 5 lat więzienia. Sprawą zajmuje się policja z Wrocławia. Zatrzymany mężczyzna odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej konduktorów podczas wykonywania przez nich obowiązków służbowych.

Źródło: Radio Wrocław/ Fakt.pl

Polak sterroryzował autobus. Kierowca musiał ratować ludzi

Zagadywał kierowców MPK i pryskał im w twarz gazem. Policja zatrzymała podejrzanego

Przeczytaj źródło