mt
9 stycznia 2026, 19:57
Policja z Wejherowa opublikowała zdjęcia krzyża, który nauczycielka ze szkoły w Kielnie miała wyrzucić do kosza na śmieci. Z najnowszych relacji wynika, że kobieta nie zdjęła go ze ściany, ale odebrała uczniom, którzy się nim bawili i uniemożliwiali jej prowadzenie zajęć. Swoją wersję nauczycielkę opowiedziała Justynie Sucheckiej z TVN24.
Fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl
Jest zdjęcie krzyża z Kielna
Radio Gdańsk opublikowało policyjną fotografię krzyża, który nauczycielka ze szkoły w Kielnie miała wyrzucić do kosza podczas lekcji, w której prowadzeniu przeszkadzali jej uczniowie. Krzyż mierzy 24 centymetry i bardziej przypomina element stroju na halloween niż taki, który bywa wieszany na ścianie w salach lekcyjnych - wskazano. Nie ma na nim także figury Chrystusa. Rozgłośnia dodała, że przedmiot można kupić na jednym z chińskich portali sprzedażowych.
"To była zabawka"
O tym, że krzyż był elementem kostiumu, powiedziała sama nauczycielka, z którą rozmawiała Justyna Suchecka z TVN24. Kobieta zaznaczyła, że w sali lekcyjnej, gdzie pracuje, nie było wcześniej krzyża. Na lekcji w połowie grudnia zauważyła go nad klatką chomika. - Poprosiłam [uczniów - red.], by tę zabawkę zdjęli, a gdy nie posłuchali, po prostu ją wyrzuciłam - przyznała nauczycielka z Kielna. Zapewniła, że nie wyrzuciłaby do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci. - I jeśli ostatecznie tak się stało, ktoś poczuł się urażony, to jest mi naprawdę przykro - dodała. Ostatecznie zabawkę wyjęła z kosza razem z inną nauczycielką, a następnie odłożyła ją na parapet.
Zobacz wideo Robert Biedroń: Ja wyprowadziłem symbole religijne z urzędów, zanim stało się to modne
"Nie wygląda to na profanację obiektu sakralnego"
Rafał Betlejewski, felietonista, który publikował m.in. w "Dzienniku Bałtyckim", opisał we wpisie na Facebooku przebieg zdarzenia, powołując się na relacje mieszkających w okolicy rozmówców. Z jego ustaleń wynika, że uczniowie mieli w czasie lekcji przeszkadzać nauczycielce w prowadzeniu zajęć i bawić się przyniesionym przez siebie krzyżem. Rzucali go i nie reagowali na uwagi nauczycielki. Ta w końcu miała zabrać krzyż dzieciom i wrzucić go do kosza. "Czyli nie wygląda to na profanację obiektu sakralnego, a na zwyczajną reakcję nauczycielki, która odbiera dzieciom zabawkę przeszkadzającą w lekcji. Nie każde dwie deski zbite gwoździem to krzyż. Powyższa relacja odbiega od obrazu cynicznej ateistki, która na oczach dzieci profanuje święty obiekt, prawda?" - zapytał retorycznie Betlejewski.
Fundacja do rządu: Religijni fanatycy trzymają was pod butem
W piątek 9 stycznia Fundacja Wolność od Religii odnotowała, że do sprawy Kielna włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, prosząc o wyjaśnienia dyrekcję szkoły i pozostałe organy państwa. "Współczucie dla nauczycielki nie zostało wyartykułowane, jednak mamy nadzieję, że chociaż jeden organ państwa zachowa twarz. Wstyd za postawę ministry edukacji, ministra sprawiedliwości i polityków koalicji. Religijni fanatycy trzymają Was pod butem, a sukces wyborczy stoi pod wielkim znakiem zapytania" - czytamy we wpisie. Wcześniej fundacja zadeklarowała, że jest gotowa, by pomóc nauczycielce.
Nowacka: To błąd, który nie powinien mieć miejsca w szkole
Informacje o zdarzeniu w Kielnie skomentowała w TVN24 ministerka edukacji narodowej. Barbara Nowacka przekazała, że w sprawie nauczycielki rozpoczęto postępowanie dyscyplinarne. - Bez względu na to, w co kto wierzy, to każdy ma prawo do poszanowania godności swojej wiary. To wydaje mi się fundamentalne i nauczyciele o tym doskonale wiedzą. Mają obowiązek pokazywania dzieciakom wartości i dbałości o wartość i o szacunek - oceniła szefowa resortu. Jej zdaniem był to "błąd, który nie powinien mieć miejsca w szkole". Zachowanie, które jest niedopuszczalne żadną normą społeczną. Bez względu na to, czy wierzymy, wiemy, że krzyż jest ważnym symbolem, trzeba szanować uczucia większości i mniejszości - podkreśliła przedstawicielka rządu. W czwartek przed budynkiem szkoły w Kielnie zorganizowano protest "w obronie krzyża". Uczestniczyli w nim m.in. posłowie PiS-u Michał Kowalski i Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Robert Bąkiewicz, przedstawiciele Klubów Gazety Polskiej i rodzice jednego z uczniów.
mt
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!






English (US) ·
Polish (PL) ·