- Odsetek dorosłych z otyłością od 1990 roku wzrósł dwukrotnie
- Choć zdecydowana większość wie, że to choroba, nie zdaje sobie sprawy z jej faktycznych konsekwencji. Wiele osób myli też otyłość z nadwagą, więc nie podejmuje żadnych interwencji
- - Nawet 6 mln otyłych obywateli jest niezaopiekowanych medycznie i niewidocznych w systemie - wylicza prof. Lucyna Ostrowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości
Polacy wiedzą, że otyłość to choroba, a i tak tyją
Od 1990 roku odsetek dorosłych żyjących z chorobą otyłościową wzrósł dwukrotnie, a odsetek nastolatków z otyłością zwiększył się czterokrotnie.
W czerwcu 2025 roku ukazał się raport „Społeczny obraz otyłości” przygotowany przez Zakład Zdrowia Populacyjnego Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.
Podstawą do opracowania raportu było badanie opinii publicznej przeprowadzone w maju 2025 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1088 dorosłych mieszkańców Polski w wieku 18-99 lat. Wniosek: zdecydowana większość mieszkańców Polski (85 proc.) postrzega otyłość jako chorobę.
Jednocześnie dane z badania i raportu IPSOS „Otyłość pod lupą" mówią, że ponad połowa osób z otyłością błędnie postrzega swój stan jako (zaledwie) nadwagę. W efekcie część osób, które powinny zgłosić się po pomoc, nie widzi takiej potrzeby, bo nie dostrzega problemu w swojej masie ciała.
Prof. Lucyna Ostrowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, wskazując na badania IPSOS, mówiła, że otyłość jako chorobę postrzega około 70 proc. Polek i Polaków.
Tymczasem dane epidemiologiczne pokazują, że:
- 56 proc. dorosłych Polek i Polaków zmaga się z problemem nadmiernej masy ciała,
- choroba otyłościowa dotyczy nawet 9 mln mieszkańców Polski,
- prognoza: do 2035 r. ponad 35 proc. dorosłych mężczyzn i ponad 25 proc. kobiet w Polsce będzie chorych na otyłość.
Skoro więc jest świadomość, dlaczego Polacy tyją? Na to pytanie podczas XXI Forum Rynku Zdrowia odpowiadała prof. Lucyna Ostrowska.
6 mln osób z otyłością "niewidocznych" dla systemu
- Respondenci - wydaje się - wciąż nie są świadomi, że otyłość to poważna choroba. Że jest śmiertelna - potrafi skracać życie od 4 do 10 lat. Że jest to choroba, która generuje 200 powikłań, w tym głównie choroby układu sercowo-naczyniowego i cukrzycy typu drugiego. Wydaje się, że wciąż ta świadomość jest znikoma - odpowiada specjalistka.
Dodaje, że to nie choroba ciała, a "najpotężniejszego endokrynnego narządu człowieka, czyli tkanki tłuszczowej, która wydziela nawet ponad 200 cytokin zapalnych, uszkadza śródbłonki naczyniowe, powoduje nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, nowotwory".
- Dużo musimy w tej chwili jeszcze poświęcić na nauczanie. Bardzo ubolewam nad tym, że co siódmy chłopak i co ósma dziewczyna w wieku licealnym wybrała przedmiot zdrowie (chodzi o edukację zdrowotną - red.) jako przedmiot fakultatywny. Żałuję, że nie jest to przedmiot obowiązkowy - podkreśliła.
Dodała, że świadomość musi też dotyczyć lekarzy, którzy wiedzą, że otyłość to choroba, ale jej nie leczą. - Jest ogrom pracy przed nami, wciąż nie mamy ścieżki pacjenta z chorobą otyłościową - podkreśliła.
Prof. Lucyna Ostrowska stwierdziła, że na 9 milionów otyłych Polaków nawet dwie trzecie jest niezaopiekowanych medycznie i niewidocznych w systemie.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

2 miesięcy temu
33




English (US) ·
Polish (PL) ·