10-letnia Ania Jałowiczor zaginęła w 1995 roku, kiedy wracała ze szkolnej zabawy. Po ponad 30 latach śledczy wracają do jednej z najbardziej tajemniczych spraw zaginięć dzieci na Śląsku.
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl / zaginieni.policja.gov.pl
Zaginięcie 10-letniej Ani
10-letnia Ania Jałowiczor zaginęła 24 stycznia 1995 roku. Dziewczynka bawiła się na szkolnej imprezie karnawałowej w Simoradzu (woj. śląskie), skąd wieczorem mieli odebrać ją bliscy. Dziecko nie chciało jednak czekać na dorosłych i podjęło decyzję o samotnym powrocie do domu. Ania miała do przejścia około 700 metrów, drogą prowadzącą w pobliżu stawów. Nigdy jednak nie dotarła do domu. Świadkowie zeznali, że słyszeli krzyk dziecka i odjeżdżający samochód. Policja przez pewien czas szukała kierowcy beżowego fiata 125p lub łady (takie auto miało krążyć kilka dni wcześniej w okolicach szkoły). Nie przyniosło to rezultatu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało z Anią.
"Jeśli wiesz cokolwiek o zaginięciu Ani Jałowiczor - nawet jeśli wydaje Ci się to mało ważne - prosimy, skontaktuj się z nami. Zadzwoń pod numer alarmowy 112 lub 116 000. Możesz również napisać: cpozkgp@policja.gov.pl. Nie pozwól, by historia Ani została zapomniana" - podkreśla policja w komunikacie.
Zobacz wideo Policja rozbiła grupę przestępczą zajmującą się handlem narkotykami
Śledczy wracają do sprawy
W środę 7 stycznia TVN24 poinformował, że prokuratura wznawia śledztwo w sprawie. Decyzję poprzedziła praca Archiwum X. Doniesienia potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej. - Śledztwo wznowili ludzie zdeterminowani do rozwiązania sprawy. Osobiście poznałem też mnóstwo osób, które prostują fakty i wnoszą nowe informacje - powiedział w rozmowie ze stacją brat zaginionej, Dominik Jałowiczor. - Niezależnie od działań śledczych oferuję 150 tysięcy złotych nagrody za informację, która już teraz pozwoli rozwiązać sprawę - dodał mężczyzna.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!




English (US) ·
Polish (PL) ·