Zniknęła po randce. Po kilku dniach policjant pokazał miejsce ukrycia ciała

1 tydzień temu 13

Data utworzenia: 13 stycznia 2026, 19:46.

Zaginięcie 34-letniej Johanny G. poruszyło całą Austrię. Kobieta, znana ze swojego aktywnego stylu życia, zniknęła w piątek, 9 stycznia. Przez kilka dni jej rodzina i przyjaciele prowadzili intensywne poszukiwania. Po kilku dniach potwierdziły się najgorsze obawy. Ciało kobiety zostało odnalezione. Do tragedii przyznał się 30-letni funkcjonariusz elitarnej jednostki antyterrorystycznej Cobra.

34-latka poznała funkcjonariusza jednostki Cobra przez aplikację randkową. Foto: 123RF / Facebook

Z ustaleń austriackich mediów, m.in. portalu krone.at, wynika, że Johanna G. i policjant poznali się kilka miesięcy wcześniej przez aplikację randkową. Od tamtej pory mieli utrzymywać bliski kontakt. Ostatni raz kobietę widziano w miejscowości Tillmitsch, gdzie przeprowadziła się po rozstaniu z poprzednim partnerem.

Rodzina zgłosiła zaginięcie, gdy Johanna nie wróciła do domu i jej telefon przestał odpowiadać. Śledczy szybko ustalili, że ostatnią osobą, z którą się kontaktowała, był właśnie policjant.

Zobacz też: Tragiczna śmierć Emilii z Włodawy. Są wyniki sekcji zwłok

Ciało w lesie. Policjant twierdzi, że to był "wypadek"

Funkcjonariusz jednostki Cobra został przesłuchany. Jak informuje krone.at, początkowo zaprzeczał, że spotkał się z kobietą, ale z czasem przyznał, że doszło między nimi do intymnego zbliżenia w jego samochodzie. Twierdził, że podczas tzw. "gry erotycznej" doszło do uduszenia kobiety. Miał nazwać to "nieszczęśliwym wypadkiem".

Po śmierci Johanny, mężczyzna miał ukryć jej ciało, zakopując je w lesie. Dopiero po wielu godzinach przesłuchań wskazał miejsce, gdzie znajdowały się zwłoki. Śledczy wciąż prowadzą postępowanie, by potwierdzić wszystkie okoliczności zdarzenia.

Zobacz też: Zabił Annę w czasie intymnej nocy. Sąd zdecydował, że to był wypadek

W tle podejrzenie o ciążę

Według nieoficjalnych ustaleń, Johanna G. mogła być w ciąży. Austriackie media informują, że kobieta miała powiedzieć bliskim, iż spodziewa się dziecka. Śledczy nie wykluczają, że to mogło mieć wpływ na rozwój sytuacji. Jednocześnie pojawiły się doniesienia, że policjant był już związany z inną kobietą.

Druga taka tragedia w krótkim czasie

Austriackie media porównują tę sprawę do niedawnej śmierci influencerki Stefanie P., która została uduszona przez byłego partnera. Jej ciało porzucono w walizce w lesie. W obu przypadkach podejrzani mężczyźni najpierw zaprzeczali, a potem przyznali się do winy.

Śledztwo w sprawie śmierci Johanny G. trwa. Policjant przebywa w izbie zatrzymań. 13 stycznia prokuratura zapowiedziała, że będzie wnioskować o jego tymczasowe aresztowanie do czasu zakończenia postępowania.

/4

123RF / Facebook

34-latka poznała funkcjonariusza jednostki Cobra przez aplikację randkową.

/4

- / Facebook

Johanna G. była pełną życia instruktorką fitness. Zaginęła w piątek, 9 stycznia.

/4

- / Facebook

Jej ciało odnaleziono kilka dni później w lesie. Policjant przyznał się do winy.

/4

- / 123RF

W śmierć kobiety zamieszany jest policjant.

Przeczytaj źródło