Złodzieje oddali rolnikowi skradzionego ogiera. "Zobaczyli artykuły w prasie. Może wstyd im się zrobiło"

1 miesiąc temu 29

Data utworzenia: 1 grudnia 2025, 8:00.

To była zaplanowana akcja. Złodzieje weszli do stajni pana Stanisława z młotem, na buty pozakładali ochraniacze, by nie zostawić śladów bieżnika. Kradzież konia upozorowali tak, by wyglądała na jego ucieczkę. Co zamierzali zrobić z sześcioletnim ogierem o imieniu Takt? Najwyraźniej nie do końca przemyśleli. Po publikacji w "Fakcie" zwierzę zostało odprowadzone na miejsce. Rolnik nie kryje radości.

Pan Stanisław jest zszokowany całą tą sytuacją — kradzieżą i oddaniem konia Foto: - / Fakt.pl

Stanisław Iwaniuk (64 l.) z Ławek (woj. warmińsko-mazurskie) nie dowierzał własnym oczom, gdy 1 listopada rano wszedł do stajni. Po koniu została tylko uprząż. Nieznani sprawcy za pomocą młota rozbili łańcuch, przewrócili słupki ogrodzenia, żeby wyglądało to na ucieczkę konia ze stajni.

— Najpierw zajmowałem się z ojcem krowami, ale kiedy zamknięto zlewnię mleka, postawiliśmy na konie — opowiada pan Stanisław. — Pięć lat temu kupiłem ogiera na aukcji w Kętrzynie. Zapłaciłem za niego 25 tys. zł — dodaje.

Psy były głośne, wyczuły złodziei

Mężczyzna wspomina, że w noc kradzieży psy szczekały głośno, ale uznał, że wyczuły sarny. Niestety, jak się okazało, powodem ich niepokoju byli złodzieje. — Kilka dni wcześniej zauważyłem podejrzany szary samochód krążący w pobliżu pastwiska. Myślałem, że to myśliwi — dodaje rolnik. — Oprychy wypatrzyły najbardziej wartościowego konia z całego stada.

Pan Stanisław wyznaczył nagrodę dla tego, kto pomoże wskazać sprawców. Sprawą zajęła się policja. Opisaliśmy ją także na łamach "Faktu". I stał się cud. Koń wrócił. — Pewnie zobaczyli artykuły w prasie, przestraszyli się i odstawili mi ogiera na pastwisko. O kradzieży zrobiło się głośno, może wstyd im się zrobiło, że wpadną, a może nie mogli go sprzedać. Byli w pułapce. Dobrze, że go oddali.

— Takt, widząc mnie, z radości aż przykucnął. Konie są bardzo rozumne. Szkoda, że nie umieją mówić. Oj, pewnie sporo by mi opowiedział. A tak, zjadł miarkę owsa i wszedł do stajni. Musi nabrać sił — mówi rolnik.

To nie był żart. Policjanci z Chojnowa dostali zgłoszenie o koniu na autostradzie

900 kg furii z rogami. Wieś w panice, gospodarza zabrała karetka

Od miesiąca szukają krów w Małopolsce. Właścicielka mówi o zemście

/7

- / Archiwum prywatne

Pan Stanisław kupił Takta za 25 tys. zł. Koń jest wyjątkowym okazem.

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Jego kradzież była dobrze przygotowana.

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Zostało puste miejsce w stajni.

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Do kradzieży doszło w Ławkach.

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Pan Stanisław wyznaczył nagrodę za pomoc w znalezieniu konia.

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Nie dostał żadnej informacji. Śledztwo prowadziła też policja.

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Tymczasem nagle Takt się znalazł. Mężczyzna bardzo się cieszy, że zwierzę wróciło całe i zdrowe.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło