
Zbigniew Ziobro nagle oznajmił, że nie korzysta już z gościny na Węgrzech. Podejrzany o liczne przestępstwa były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Budapeszt postanowił zamienić na Brukselę. Tam odgraża się, że ręce polskich śledczych nie są w stanie go dosięgnąć. Dziś rzeczywiście nie, ale czy równie butny Ziobro będzie po 22 grudnia?
Daj napiwek autorowi
– Ja podróżuję po Europie, jestem wolnym człowiekiem, a ich ręce nie są w stanie mnie dosięgnąć – stwierdził Zbigniew Ziobro w czwartkowy wieczór podczas rozmowy z otwarcie sympatyzującą z Prawem i Sprawiedliwością telewizją wPolsce24.
Zdziwi mnie natomiast, jeśli Zbigniew Ziobro będzie miał odwagę pozostać na demokratycznym i praworządnym Zachodzie po 22 grudnia...
Dziś ręce polskich organów ścigania rzeczywiście nie mogą go w stolicy Belgii dosięgnąć. Co prawda, ma on postawione zarzuty dotyczące 26 przestępstw – w tym sprzeniewierzenia środków z Funduszu Sprawiedliwości i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, ale sąd nie rozpatrzył jeszcze wniosku o tymczasowe aresztowanie. Niemożliwe jest więc wystosowanie czerwonej noty Interpolu i Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Za niespełna trzy tygodnie wszystko może się jednak diametralnie zmienić. Termin tzw. posiedzenia aresztowego ws. Zbigniewa Ziobry wyznaczony jest właśnie na 22 grudnia. I jeśli zapadnie na nim decyzja dla europosła niekorzystna, prokuratura będzie mogła uruchomić różne narzędzia ścigania osób ukrywających się poza granicami Rzeczypospolitej.
A już po wydaniu odpowiedniej noty Intrepolu, a tym bardziej ENA ręce śledczych znad Wisły znacznie się wydłużą. Do pomocy w zatrzymaniu Ziobry zobowiązane zostaną wszystkie służby państw członkowskich Unii Europejskiej, w których szanuje się praworządność.
Czytaj także:

1 miesiąc temu
21




English (US) ·
Polish (PL) ·