Zginęła prawie cała rodzina. Przeżyła tylko najmłodsza córeczka. Szok, gdzie ją znaleźli

12 godziny temu 2

Data utworzenia: 21 stycznia 2026, 10:55.

Nie znali się. Ale w tym samym czasie wsiedli do tego samego pociągu i nikt z nich nie spodziewał się, że to będzie ich ostatnia podróż. Zginął dziennikarz, lekarz wracający z dyżuru, maszynista, który nie miał szans zahamować. Byli nauczyciele, studenci, emeryci. Śmierć poniosła też prawie cała rodzina, z której przeżyła tylko najmłodsza córeczka. Odnaleziono ją, jak błąkała się samotnie wzdłuż torów. Każdy miał swoje plany, zawód, kierunek podróży. Połączyła ich nagła śmierć. W katastrofie kolejowej, do której doszło 19 stycznia pod Adamuz w Hiszpanii, życie straciły co najmniej 42 osoby.

Zdjęcia ofiar katastrofy pod Adamuz. W tle: akcja ratunkowa na torach. Foto: Susan Vera/Reuters / Archiwum prywatne

Hiszpańskie media opublikowały nazwiska i zdjęcia części ofiar. Niektóre z tych twarzy uśmiechają się jeszcze z profilowych zdjęć, inne już z czarno-białych ramek. To nie są dane z raportu, to prawdziwi ludzie. Każdy z nich z osobną historią.

Twarze, które zniknęły

Wśród ofiar był m.in. Oscar Toro, dziennikarz specjalizujący się w ochronie środowiska, i jego żona, fotografka Maria Clauss. Jak dowiedział się dziennik "El Mundo", wracali z Madrytu z ważną przesyłką, archiwalnymi zdjęciami króla Filipa VI. Mieli je przekazać przed wizytą monarchy. Nie zdążyli. Zdjęcia zaginęły wraz z nimi wśród wraków.

Zginęła też prawie cała rodzina z Aljaraque: José Zamorano, jego żona Cristina Álvarez, ich 12-letni syn José, 6-letnia córka Cristina i 23-letni siostrzeniec Félix. Przeżyła tylko najmłodsza, mała Cristina, odnaleziona potem przez funkcjonariuszkę policji. Błąkała się samotnie wzdłuż torów.

W katastrofie zginęła również Nati de la Torre, babcia, która zabrała troje wnucząt i ich ojca do Madrytu na musical "Król Lew", by uczcić sprzedaż działki. Troje dzieci przeżyło, choć są ranni. Ich ojciec walczy o życie na oddziale intensywnej terapii.

Był też Ricardo Chamorro, funkcjonariusz więzienny i wykładowca z Huelvy. Wraz z kolegą, prawnikiem Andrésem Gallardo, wracali z Madrytu po egzaminach swoich uczniów. Siedzieli w wagonie 4, ale w momencie uderzenia byli w wagonie barowym.

Miriam del Rosario Alberico, 27-letnia nauczycielka z Lepe, również zginęła. Przygotowywała się do egzaminów, chciała zostać nauczycielką w szkole średniej. Była w wagonie 1, tym najbardziej zniszczonym.

Rafael Millán Albert, 52-latek, był w tej samej kawiarence co Chamorro i Gallardo. Był wysokim, ciemnowłosym mężczyzną. Jego siostrzeniec szukał go jeszcze przez całą noc, publikując zdjęcie ślubne w mediach społecznościowych. Jego żona przeżyła.

Ofiarą wypadku był też David Cordón, pielęgniarz z Huelvy i ojciec piłkarza klubu Getafe. Wcześniej był zawodnikiem piłki plażowej. Jechał z Madrytu po meczu syna. Rodzina najpierw otrzymała błędną informację, że żyje, potem ją cofnięto.

Na liście ofiar znaleźli się też:

  • Pablo B., 28-letni maszynista Alvii, pasjonat fotografii, absolwent informatyki,
  • Carmen Abril, 50-letnia nauczycielka,
  • Samuel R. S., 35-letni policjant z CIE w Aluche, który odwiedzał rodzinę w Kordobie,
  • Jesús Saldaña, wybitny młody kardiolog z Malagi,
  • Josefa Sosa Casado i jej córka Ana Martín Sosa, matka i córka,
  • Antonia Garrido Chávez, podróżowała z córką, rodzina rozpoznawała ją po tatuażu,
  • Eduardo Domínguez i José María Martín, związani z Gibraleón, jeden z nich był kolejnym uczestnikiem konkursów do służby więziennej.

Trwa żałoba, trwa śledztwo

W Hiszpanii ogłoszono trzydniową żałobę narodową. Na wielu dworcach pojawiły się znicze, a w szkołach i miejscach pracy uczczono pamięć ofiar minutą ciszy. Tymczasem trwa śledztwo prowadzone przez hiszpańską komisję ds. badania wypadków kolejowych.

Według wstępnych ustaleń do katastrofy doszło na wyremontowanym odcinku torów. Jedną z analizowanych przyczyn jest uszkodzenie szyny, które mogło doprowadzić do wykolejenia jednego z pociągów. Oba składy poruszały się z dużą prędkością, choć nie przekraczały dozwolonych limitów. Dochodzenie obejmuje również sprawdzenie systemów bezpieczeństwa, komunikacji i ewentualnych opóźnień w reakcji. Pełne wyniki mogą być znane dopiero za kilka tygodni.

/17

Susan Vera/Reuters / Archiwum prywatne

Zdjęcia ofiar katastrofy pod Adamuz. W tle: akcja ratunkowa na torach.

/17

Susana Vera / Reuters

Jeden z wagonów pociągu Alvia po zderzeniu. Na miejscu pracują eksperci i służby ratunkowe.

/17

- / Archiwum prywatne

Andrés Gallardo, profesor prawa karnego. Wracał z Madrytu po egzaminach ze swoim kolegą Ricardo Chamorro. Zginął w wagonie barowym pociągu Alvia.

/17

- / Archiwum prywatne

Antonia Garrido, mieszkanka Huelvy. Jechała pociągiem Alvia razem z córką.

/17

- / Archiwum prywatne

Jesús Saldaña, kardiolog z Malagi. Pracował w szpitalu La Paz w Madrycie. Zginął w wypadku, był długo poszukiwany przez rodzinę.

/17

- / Archiwum prywatne

Josefa Sosa Casado i jej córka Ana Martín Sosa, mieszkanki Isla Cristina. Jechały razem do Madrytu na egzaminy do służby więziennej.

/17

- / Archiwum prywatne

José María Martín, 37-latek z Gibraleón.

/17

- / Archiwum prywatne

Nati de la Torre – babcia, która zginęła w katastrofie, podróżowała z trojgiem wnuków i swoim synem, ojcem dwójki z nich. Mieli wracać z Madrytu po wspólnym weekendzie.

/17

- / Archiwum prywatne

Pablo B., maszynista pociągu Alvia. Miał 28 lat, był informatykiem i pasjonatem fotografii. Zginął na miejscu.

/17

- / Archiwum prywatne

Ricardo Chamorro, funkcjonariusz służby więziennej i nauczyciel z Huelvy. Wracał z Madrytu po egzaminach. Zginął razem z kolegą, profesorem Andrésem Gallardo.

/17

Susana Vera / Reuters

Akcja ratunkowa na miejscu wypadku w Adamuz. Do katastrofy doszło w niedzielny wieczór.

/17

@ibuprofeno600mg via X / Reuters

Nocne działania służb ratunkowych.

/17

@ibuprofeno600mg via X / Reuters

Jeden z wagonów pociągu Iryo po wykolejeniu. Według śledczych to on pierwszy wypadł z torów.

/17

Susana Vera / Reuters

W wypadku zginęły 42 osoby.

/17

Alex Gallegos / Reuters

Tymczasowy punkt ewakuacji dla rannych i ocalałych z katastrofy kolejowej.

/17

Alex Gallegos / Reuters

Pociągami podróżowało kilkaset osób.

/17

Susana Vera / Reuters

Miejsce katastrofy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło