Od rana intensywne opady śniegu utrudniają ruch na drogach w wielu regionach kraju. Najgorzej jest na trasach lokalnych, gdzie odśnieżanie postępuje etapami, a miejscami przejazd jest chwilowo niemożliwy. Dla wielu osób oznacza to jedno: problem z dotarciem do pracy lub spóźnienie, którego nie da się uniknąć. W takich sytuacjach pojawia się kluczowe pytanie - czy nieobecność lub spóźnienie są usprawiedliwione i co grozi pracownikowi?
- Czy śnieżyca zwalnia z obowiązku stawienia się w pracy?
- Kiedy pracodawca może, a kiedy nie musi usprawiedliwić absencji?
- Jak się zachować, by nie narazić się na konsekwencje służbowe?
Co mówią przepisy. Pogoda nie zwalnia automatycznie z pracy
Polskie prawo pracy nie przewiduje automatycznego zwolnienia z obowiązku stawienia się w pracy z powodu pogody. Sam fakt intensywnych opadów śniegu, śnieżycy czy bardzo trudnych warunków drogowych nie usprawiedliwia nieobecności z mocy prawa. Oznacza to, że formalnie obowiązek dotarcia do pracy nadal istnieje - nawet wtedy, gdy drogi są zasypane, a dojazd wyjątkowo utrudniony. Jednocześnie przepisy nie zakładają automatycznej kary dla pracownika. Kluczowe znaczenie ma sposób reakcji i komunikacja z pracodawcą.

Śnieżna zima Fot. Adam Burakowski/East News
Kluczowe jest jedno: kontakt z pracodawcą
Zgodnie z interpretacjami Państwowej Inspekcji Pracy, w sytuacji braku dojazdu pracownik powinien:
- niezwłocznie poinformować pracodawcę o problemie,
- wyjaśnić przyczynę braku możliwości dotarcia do pracy,
- zaproponować rozwiązanie - np. pracę zdalną, urlop lub odpracowanie.
Brak jakiegokolwiek kontaktu może zostać potraktowany jako nieusprawiedliwiona nieobecność, nawet jeśli drogi były faktycznie nieprzejezdne. W praktyce szybki telefon lub wiadomość często przesądza o tym, czy sprawa zakończy się spokojnie, czy formalnymi konsekwencjami.
Czy pracodawca musi usprawiedliwić absencję i zapłacić?
Pracodawca nie ma obowiązku usprawiedliwienia nieobecności z powodu pogody – ale ma taką możliwość. Najczęściej stosowane w praktyce rozwiązania to:
- uznanie nieobecności za usprawiedliwioną bez prawa do wynagrodzenia,
- polecenie pracy zdalnej, jeśli charakter pracy na to pozwala,
- zaliczenie dnia jako urlopu wypoczynkowego,
- odpracowanie godzin w innym terminie.
Jeśli chodzi o wynagrodzenie, zasada jest prosta: brak dojazdu z powodu pogody nie gwarantuje pensji. Wyjątek stanowi sytuacja, w której pracownik był gotowy do pracy, ale to pracodawca wstrzymał jej wykonywanie (np. zamknął zakład). W przypadku pracy zdalnej wynagrodzenie przysługuje normalnie.
Kiedy pracownik jest najbardziej chroniony
Największe szanse na wyrozumiałość mają osoby, które:
- mieszkają w regionach objętych oficjalnymi ostrzeżeniami pogodowymi,
- korzystają z komunikacji publicznej, która została wstrzymana,
- posiadają potwierdzenia utrudnień - komunikaty, alerty RCB, informacje od samorządów.
Zasypane drogi nie zwalniają automatycznie z obowiązku pracy, ale nie oznaczają też od razu kary. Decydujące są: szybki kontakt z pracodawcą, dobra dokumentacja i gotowość do współpracy. W praktyce większość firm podchodzi do takich sytuacji elastycznie - pod warunkiem, że pracownik nie znika bez słowa.
Źródła: BiznesInfo, Kodeks pracy, Państwowa Inspekcja Pracy (PIP), Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB)






English (US) ·
Polish (PL) ·