Początek roku to w wielu parafiach czas intensywnych wizyt duszpasterskich, które wciąż budzą emocje – nie tylko wśród wiernych. Jedna z relacji księdza z Małopolski szybko przyciągnęła uwagę internautów i wywołała dyskusję o pieniądzach z kolędy. Wystarczyło jedno pytanie w komentarzu, by rozmowa zeszła na bardzo konkretny temat.
- Kolęda jako spotkanie i rozmowa z parafianami
- Czternaście godzin kolędy i wpis, który wywołał dyskusję
- Internauta zapytał wprost. Odpowiedź była konkretna
Kolęda jako spotkanie i rozmowa z parafianami
Końcówka starego roku i pierwsze tygodnie nowego w Kościele Katolickim tradycyjnie wiążą się z kolędą, czyli wizytą duszpasterską w domach wiernych. Dla części parafian to okazja do wspólnej modlitwy, rozmowy o codziennych sprawach i problemach, a także do bliższego kontaktu z duchownym. Coraz częściej taki kontakt odbywa się na wyraźne zaproszenie mieszkańców, a nie automatycznie, jak bywało dawniej.
Zwyczajowo wizyta kończy się przekazaniem dobrowolnej ofiary. Najczęściej ma ona formę koperty z pieniędzmi, choć – jak podkreślają duchowni – nie jest to obowiązek. Właśnie wokół tego elementu kolędy od lat narastają pytania i wątpliwości, szczególnie dotyczące przeznaczenia zebranych środków.
pieniądze, fot. CanvaCzternaście godzin kolędy i wpis, który wywołał dyskusję
Swoimi doświadczeniami z wizyty duszpasterskiej podzielił się w mediach społecznościowych ks. Jarosław Chlebda z parafii pw. Dziesięciu Tysięcy Męczenników w Niepołomicach w województwie małopolskim. Duchowny opisał wyjątkowo intensywny dzień, podczas którego kolęda trwała ponad czternaście godzin.
– Wczoraj wyszedł rekord kolędowy, trochę ponad czternaście godzin ciekawych rozmów i mądrych spotkań. Trudno nawet opisać wielką życzliwość ludzi, którzy nas przyjmują z wizytą duszpasterską – napisał ks. Jarosław Chlebda, relacjonując atmosferę spotkań z parafianami.
Jak zaznaczył, razem z obrazkiem zostawia wiernym wizytówkę, licząc na dalszy kontakt i powrót do poruszanych tematów, już w mniej formalnych okolicznościach.
W swoim wpisie odniósł się także do kwestii ofiar.
– Nie mam większego problemu z kopertami. Jak ktoś daje ofiarę kolędową – to biorę, a jak gdzieś trzeba koperty zostawić – to zostawiam – podkreślił duchowny, jasno zaznaczając dobrowolność tej formy wsparcia.
Dodał również:
– Bardzo za te pieniądze dziękuję, bo są realnym wsparciem mojej pracy duszpasterskiej.
Internauta zapytał wprost. Odpowiedź była konkretna
Pod wpisem księdza szybko pojawiły się komentarze. Jeden z internautów zwrócił uwagę, że warto byłoby jasno wyjaśniać, na co konkretnie przeznaczane są pieniądze z kolędy. To właśnie wtedy ks. Jarosław Chlebda zdecydował się na bezpośrednią odpowiedź.
– W naszej diecezji każdy ksiądz dysponuje nimi według uznania, czyli w naszej parafii też. Trudno byłoby mi w szczegółach wymienić wszystkie cele, na które wydaję te pieniądze. Ostatnio kupiłem za 6 tysięcy głośnik dla czerwonego orszaku na Trzech Króli – napisał duchowny, odnosząc się wprost do pytania o wydatki.
Tym samym wskazał, że środki z ofiar są przeznaczane na konkretne potrzeby związane z działalnością duszpasterską i wydarzeniami parafialnymi.
Dyskusja o kolędzie i pieniądzach z nią związanych toczy się w przestrzeni publicznej regularnie. Przed końcem roku głośno było również o parafii pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Białymstoku, która na swojej stronie internetowej zamieściła wskazówki dotyczące przyjmowania duchownego.
Parafia informowała m.in., że „jeśli domownicy przyjmują na boso kapłana, jest to wyraz najwyższej pogardy”, co także wywołało szeroką debatę i falę komentarzy.

1 tydzień temu
12




English (US) ·
Polish (PL) ·