Jan Dziedziczak i Arkadiusz Mularczyk z PiS domagają się odwołania ambasadora Niemiec w Polsce Miguela Bergera. Publicznie wezwali do „dymisji” dyplomaty w związku z jego wypowiedziami.
Politycy PiS od dawna oskarżają rząd Donalda Tuska o realizowanie niemieckich interesów, a same Niemcy o wrogą wobec Polski postawę. Kiedy Jarosław Kaczyński w październiku po raz kolejny oskarżał zachodniego sąsiada, mówiąc iż „Niemcy chcą nam zabrać państwo”, ambasador Miguel Berger postanowił odpowiedzieć.
Ambasador Niemiec odpowiedział na oskarżenia Kaczyńskiego
8 listopada w wywiadzie dla TVN24 stwierdził, że „obraz, który został zarysowany w tym wystąpieniu, ale także w innych wystąpieniach, nie odpowiada rzeczywistości”. Jak dodawał, „czuje, że nadal istnieje pewien poziom braku zaufania między Polską a Niemcami”. Wypowiedzi te nie spodobały się europosłowi Arkadiuszowi Mularczykowi z PiS.
„Szanowny Panie Ambasadorze, chętnie przekażę Panu osobiście Raport o stratach wojennych – dokument jasno ukazujący skalę zniszczeń oraz nierozliczony dług Niemiec wobec Polski. Jest to kluczowy element zrozumienia, jakie kroki są niezbędne po stronie Niemiec, aby budować prawdziwe, partnerskie i odpowiedzialne relacje polsko-niemieckie” – pisał polski polityk.
Mularczyk zareagował na wywiad ambasadora Bergera
„Ciągłe podziały kreowane przez ludzi takich jak pan, pomagają jedynie Putinowi” – odpowiedział Mularczykowi ambasador. W tym miejscu włączył się Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP.
„Jeśli coś pomagało Putinowi przez całe lata, to istnienie gazociągów Nord Stream I i II, którego tak zdecydowanie bronił Pan Ambasador (wtedy jako wiceminister) podczas kilku naszych oficjalnych rozmów. Proszę więc uprzejmie powstrzymać się od korzystania z tego argumentu” – ripostował przedstawiciel PiS.
Europoseł PiS wzywa do odwołania ambasadora
W poniedziałek 17 listopada ambasadora Niemiec skrytykował też europoseł PiS Jan Dziedziczak. „Jeśli ten ambasador nie realizuje (urzędu – red.) w sposób budowania mostów między krajami, a szuka tego, co nas dzieli, wypowiada się konfrontacyjnie, to znaczy, że jego rola nie przyniesie współpracy. Jeżeli ambasador Niemiec nazywa tych, którzy domagają się reparacji, ludźmi, którzy służą Putinowi, to znaczy, że obraża całą klasę polityczną RP” – cytowała słowa polityka WP.
„Wzywamy do dymisji. Wzywamy także, aby minister Radosław Sikorski jednoznacznie wypowiedział się na temat tego, że po takich wypowiedziach nie ma możliwości współpracy z tym ambasadorem. Dla nas jest to obrażanie Polaków, pamięci i cierpienia” – dodawał polityk.
Czytaj też:
Nietypowe zakończenie „Kropki nad i”. Olejnik zaapelowała do widzówCzytaj też:
Niemiecki polityk proponuje. Miliard euro dla polskich ofiar wojny
Źródło: Wirtualna Polska / TVN24



English (US) ·
Polish (PL) ·