Zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie. Nie wszyscy popierają: Głupi i tak się upiją

1 miesiąc temu 22

Nie milkną komentarze dotyczące ograniczenia sprzedaży alkoholu w Sejmie. Wśród głosów popierających tę zmianę, są też takie, które twierdzą, że nie jest ona niezbędna. "Uważam, że ludzi, w tym posłów, należy traktować jak dorosłych" - stwierdził m.in. dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki.

Sejm (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Decyzja marszałka Sejmu ws. alkoholu w Sejmie

Przypomnijmy, 19 listopada Włodzimierz Czarzasty, nowy marszałek Sejmu, podpisał zarządzenie dotyczące zakazu sprzedaży napojów alkoholowych "w budynkach i na terenach pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu". Jak dodał, zmiany wejdą w życie dopiero 24 listopada, ponieważ "trzeba zarządzić tymi zasobami, które są w tej chwili w restauracji, zmienić wszystkie wpisy i informacje". Decyzja ta jest pokłosiem wcześniejszych doniesień dotyczących nadmiernego spożywania alkoholu na terenie Sejmu przez polityków. 

Dziennikarze o zakazie sprzedaży alkoholu

"Wyłamię się z chóru. Bo uważam, że ludzi, w tym posłów, należy traktować jak dorosłych. I to, że w restauracji czy barze, w hotelu sejmowym, pozwoli im się wypić kieliszek wina, tych rozsądnych nie zepsuje" - napisał w serwisie X dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki w kontekście do wielu pozytywnych opinii na temat zakazu sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu. Jak dodał, "głupi i tak upiją się pół litrem kupionym w sklepie na Wiejskiej". Z kolei dziennikarz Patryk Słowik ocenił tę decyzję jako "szokującą". "Przecież gdyby niektórzy posłowie wiedzieli przed wyborami, że na kielicha będą musieli iść na miasto, zamiast pić na terenie zakładu pracy, w ogóle by nie wystartowali w wyborach" - stwierdził ironicznie. Dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda zwrócił uwagę na termin wprowadzania ograniczeń. "Zielona noc się szykuje w hotelu sejmowym" - stwierdził. 

Głośne wystąpienie Mentzena ws. alkoholu w Sejmie

Wcześniej na temat ograniczenia sprzedaży alkoholu w Sejmie wypowiedział się również lider Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji przekonywał, że "po alkoholu często lepiej się rozmawia". - Imprezy, z tego, co ja wiem, to są przede wszystkim w pokojach i to, czy będzie sprzedaż alkoholu, czy nie, nic w tej sprawie nie zmieni. Czasem posłowie siedzą wieczorami w barze "za kratą", kilka razy też tam byłem. Jeśli się zabierze tę możliwość, to już w ogóle stracimy kontakty ze sobą. Tak można przynajmniej poznać posłów z innej partii, wymienić się perspektywami - mówił Mentzen. Dodał również, że "gdyby tego nie było, to Sejm stanie się trochę mniej ludzkim miejscem".

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło