mb
29 listopada 2025, 07:00
"Uczeń planuje strzelaninę w szkole" - taką informację otrzymało ABW. Jak się okazało, 14-letni Maciej miał w zeszycie listę 10 osób do "eksterminacji". "Chcę zabić. Najlepsze uczucie" - miał pisać do swojej dziewczyny.
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Telefon do ABW. "Chcę zabić. Najlepsze uczucie"
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", wszystko zaczęło się od telefonu do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Poznaniu. Zadzwoniła kobieta. - Uczeń planuje strzelaninę w Szkole Podstawowej nr 89. Powiedział o tym mojej córce. Są parą - przekazała. Do mieszkania 14-latki i jej matki przyjechała policja. Dziewczyna opowiedziała o Macieju [imię zmienione], który "od kilku miesięcy mówił, że planuje urządzić w szkole strzelaninę". - Brałam to za żart, przechwałki. Potem rozmowy zaczęły mnie utwierdzać, że naprawdę chce to zrobić. Mówił, że nienawidzi uczniów i nauczycieli, życzy im śmierci, sam też chce się zabić. Przysłał mi rolki z TikToka o strzelaninach w szkołach i wiadomość głosową, że mogłabym mu pomóc. Właściwie zaproponował, żebyśmy zrobili to razem - powiedziała. "Mam jakiś pistolet, ale zabiłby tylko na blisko. Plus kupi się noże i siekierę" - miał napisać chłopak. Na pytanie, "po co w ogóle to robić - strzelaninę w szkole", odparł: "By zabić". "Chcę zabić. Najlepsze uczucie" - miał dodać.
"Lista osób do eksterminacji". 14-latek wpisał tam 10 nazwisk
14-latka ujawniła, że Maciej miał jej pokazać zapisaną w zeszycie listę osób, "które chce zabić". Policjanci pojechali do chłopaka. Tam zabezpieczyli zeszyt, w którym znajdowała się "Lista osób do eksterminacji na 100 proc." (sześcioro uczniów i czworo nauczycieli), a także wpis w języku angielskim: "Wkrótce ich wszystkich zabiję. Wszyscy umrą, bo ich nienawidzę. Sprawię, że przed śmiercią będziesz cierpieć. Dopilnuję, żebyś umarł w bólu. Ja, Ludzki Eksterminator". Sędzia Alicja Baranowska z sądu dla nieletnich wszczęła postępowanie w sprawie przygotowań do zabójstwa co najmniej 10 osób. Tydzień po przeszukaniu nakazała zatrzymać Macieja i umieścić go w okręgowym ośrodku wychowawczym. Uznała bowiem, że chłopak jest zdemoralizowany i stwarza zagrożenie. - Tego rodzaju czyny mają prawdopodobnie charakter zupełnie wyjątkowy, jeżeli chodzi o skalę całej Polski - powiedziała.
Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?
Maciej miał być nękany w szkole. Zapewnia, że nie chciał zabić. "Kłamałem"
Jak się okazuje, Maciej miał wcześniej paść ofiarą przemocy ze strony innych uczniów. Miał m.in. zostać zraniony pękniętą puszką na twarzy. Matka chłopca zgłosiła to dyrekcji, jednak - mimo obietnic - napastnik nie poniósł żadnych konsekwencji. Co więcej, miał ponownie mu grozić. O tym, że był nękany, Maciej miał powiedzieć dopiero po tym, jak policja znalazła jego listę. "Chłopacy szturchali go i popychali, parę razy pobili, jedna dziewczyna wyzywała go od idiotów i debili, inne śmiały się z niego i jego rodzinnej sytuacji" - opisuje "Gazeta Wyborcza". Sam Maciej zapewniał sędzię, że nie chciał nikogo zabić. - Pisałem to z nadmiaru emocji, że wszyscy mnie gnębią i wyzywają. Zaproponowałem, że możemy wspólnie dokonać strzelaniny, ale to był żart. Żałuję tego zeszytu, tych wiadomości, tych żartów - powiedział. - Kłamałem, że od lat planuję strzelaninę w szkole. Nie planowałem - dodał.
Matka chłopaka: Nikogo by nie skrzywdził. "Jest za delikatny"
Sędzia uważa, że zeznania nastolatka są tylko częściowo prawdziwe. Nie wierzy mu, że pisał to wszystko w emocjach i żartach. - Jego wersja jest tym bardziej niewiarygodna, że podejmował konkretne czynności, aby ów plan zrealizować - stwierdziła. Wierzy natomiast, że "od poszczególnych osób w szkole miał doznawać zachowań, które odbierał jako gnębienie". - Maciek nikogo by nie skrzywdził. Jest za delikatny. Gdy na ulicy mija starszych chłopaków, spuszcza głowę i przyspiesza kroku, jakby chciał przed nimi uciec - uważa z kolei matka Macieja. W szkole również nie było na niego skarg, miał zachowywać się poprawnie. "Szkoła nie zauważa, by z kimkolwiek z klasy bądź poza nią miał długotrwałe konflikty" - napisała dyrektorka placówki.
Potrzebujesz pomocy?
Jeśli potrzebujesz pomocy, codziennie przez całą dobę możesz zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, pod bezpłatnym numerem telefonu 116 111. Swój problem możesz też opisać w wiadomości.
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, oprócz konsultacji dla najmłodszych, oferuje też pomoc rodzicom i nauczycielom, którzy obawiają się o bezpieczeństwo swoich podopiecznych. Więcej informacji znajdziesz na stronie fundacji.
Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.
Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.
mb



English (US) ·
Polish (PL) ·