Żadnej litości dla tego, co zrobiła FIFA przed mundialem. "Będą pogromy"

1 miesiąc temu 16

W przyszłym roku po raz pierwszy w historii mistrzostw świata w turnieju weźmie udział 48 drużyn. - Spodziewam się tego, iż pojawią się pogromy i nie będzie to dobrze wyglądało - mówi Piotr Żelazny w programie "To jest Sport.pl. Nasz rozmówca wskazał także przykłady meczów "do jednej bramki".

Fot. JIA HAOCHENG / Pool via REUTERS

Przyzwyczailiśmy się do faktu, że w mistrzostwach świata występują 32 drużyny. Od 1998 roku przez łącznie siedem edycji właśnie tyle ekip brało udział w mundialu. W następnej turnieju na starcie stanie 48 zespołów. To oczywiście rekord i liczba, która sprawia, że na imprezie tej rangi pojawi się kilku debiutantów. Wśród nich są tak małe państwa jak: Curacao, czy też Republika Zielonego Przylądka. 

Zobacz wideo Powiększenie mundialu to dobra decyzja? Żelazny: Tam szykują się mega pogromy

Hiszpania rozbije debiutantów? "Trening strzelecki"

W piątek poznaliśmy grupy mistrzostw świata. Oczywiście wciąż są niewiadome, ponieważ na ten moment przepustkę do turnieju uzyskały 42 drużyny. Pozostałych sześciu uczestników najważniejszej piłkarskiej imprezy poznamy po marcowych barażach.

Powiększenie liczby drużyn na mundialu do 48 sprawia, że nierzadko może dochodzić do pojedynku potęgi z kopciuszkiem. Piotr Żelazny, dziennikarz związany z TVP Sport, powiedział w programie "To jest Sport.pl", że nie będzie to działało na korzyść poziomu mistrzostw.

- 48 zespołów na mundialu oznacza, że będą pogromy. Przykładowo Niemcy zagrają z Curacao, a Brazylia z Haiti. Oczywiście lubię niespodzianki, ale spodziewam się tego, iż pojawią się pogromy i nie będzie to dobrze wyglądało. Mówię o wynikach 7:0, czy nawet 8:0. Jak patrzę na taki zespół jak Republika Zielonego Przylądka i widzę, że zmierzy się z Hiszpanią, to dla tych drugich to może być trening strzelecki - powiedział Żelazny. 

Polska może spotkać się ze starymi, dobrymi znajomymi

We wcześniej wspomnianych barażach weźmie udział reprezentacja Polski. W półfinale zmierzy się z Albanią (26 marca), a w przypadku triumfu nad tym zespołem w finale zagra z kimś z dwójki Ukraina/Szwecja. 

Jeśli natomiast Biało-Czerwoni awansują na mundial, to w fazie grupowej zagrają z Holandią, Japonią i Tunezją. Z tym pierwszym przeciwnikiem znamy się bardzo dobrze, bo w ostatnich latach kilkukrotnie mieliśmy okazję z nim rywalizować.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło