Zabił, poćwiartował i zakopał. Wstrząsająca zbrodnia w Słupsku

1 miesiąc temu 29

1 grudnia w Parku Kultury i Wypoczynku w Słupsku przypadkowi spacerowicze natknęli się na zakopane pakunki. Ich zawartość mrozi krew w żyłach.

Okazało się, że w workach na odpady zakopano poćwiartowane szczątki człowieka. Szybko potwierdzono, że to zaginiony od kilku dni 31-letni Mateusz D. Zwłoki zostały podzielone na kilka części, umieszczone w foliowych workach, a następnie przysypane ziemią, aby ukryć ślady przestępstwa.

Sekcja ujawniła przebieg dramatycznych wydarzeń

Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali 19-letniego Alana G., współlokatora ofiary. Jak podaje RMF 24, według ustaleń śledczych to właśnie on miał odpowiadać za atak.

Przeprowadzona sekcja wykazała, że przyczyną śmierci Mateusza D. było pięć ran kłutych zadanych nożem w rejonie serca. Rozkawałkowanie ciała nastąpiło już po zgonie.

„Oddaj 100 tysięcy złotych”

Prokuratura ustaliła, że po dokonaniu zabójstwa Alan G. wykorzystał telefon ofiary. Wysłał do matki zmarłego wiadomość tekstową z żądaniem okupu – domagał się 100 tysięcy złotych za rzekome „uwolnienie” jej syna.

To nie jedyna próba wprowadzenia śledczych w błąd. 19-latek 1 grudnia zgłosił się do Komendy Miejskiej Policji w Słupsku, gdzie złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie, a także podał nieprawdziwe zeznania, twierdząc, że padł ofiarą rozboju dokonanego przez Mateusza D.

Usłyszał trzy zarzuty. Przyznał się do winy

Alan G. usłyszał trzy poważne zarzuty. Oskarżono go za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem połączone ze zbezczeszczeniem zwłok, usiłowanie wymuszenia rozbójniczego, oraz fałszywe zawiadomienie o przestępstwie.

19-latek przyznał się do winy. Wyjaśnił, że głównym motywem była chęć zdobycia przedmiotów należących do współlokatora.

Według jego relacji do zabójstwa doszło 24 listopada. Po śmierci ofiary rozczłonkował ciało w łazience, używając kuchennych noży. Następnie przewiózł je w walizce do parku, gdzie ukrył je pod ziemią. Samą walizkę później spalił.

Podejrzany leczył się psychiatrycznie

Prokuratura poinformowała, że Alan G. leczył się psychiatrycznie, choć wcześniej nie był nigdy karany.

Złożono wniosek o jego tymczasowe, trzymiesięczne aresztowanie. Za zarzucane czyny młodemu mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Czytaj też:
14-latek planował strzelaninę w polskiej szkole. Miał listę celów
Czytaj też:
Tragiczna śmierć 22-letniej piosenkarki. Prokurator mówi o brutalnym ataku

Przeczytaj źródło