Za wszelką cenę chciał ratować dobytek. Zapłacił życiem. "Wyszedł z garażu i stracił przytomność"

12 godziny temu 1

Data utworzenia: 21 stycznia 2026, 11:52.

Zaryzykował własnym życiem, by ratować dobytek przed niszczycielskim żywiołem. Przyszło mu za to zapłacić najwyższą cenę. 74-letni mężczyzna, który próbował samodzielnie ochronić dom przed pożarem w Łękawicy (woj. śląskie) zmarł, mimo próby reanimacji.

Pożar garażu w Łękawicy. Foto: @GPS24 / Facebook

Do tragicznego w skutkach pożaru doszło we wtorek, 20 stycznia, przed godziną 15. Służby otrzymały wezwanie na ulicę Narcyzową. Mieszkańcy domu jednorodzinnego poczuli swąd dymu wydobywający się z piwnicy. Gdy zeszli zobaczyć, co się dzieje, zobaczyli pożar szalejący w garażu.

Czytaj także: Tragedia w Raciborzu. Nie żyje mężczyzna

Tragiczny pożar w Łękawicy. Próbował ratować dobytek

Jeden z mieszkańców, 74-letni mężczyzna, rzucił się do gaszenia ognia, by chronić przed płomieniami dom. Próbował ugasić pożar gaśnicami samochodowymi.

— W pewnym momencie wyszedł z garażu i stracił przytomność — powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" Tomasz Kołodziej z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żywcu.

74-latka nie udało się uratować

Obecne na miejscu służby od razu rozpoczęły reanimację 74-latka. Pomocy udzielali mu strażacy i zespół ratownictwa medycznego. Na miejsce wezwano też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Walka o życie mężczyzny trwała blisko godzinę. Niestety, nie udało się go uratować. Stwierdzono zgon.

Przyczyny wybuchu pożaru ustalają policjanci pod nadzorem prokuratura. Konieczne będzie wydanie opinii przez biegłego ds. pożarnictwa. Straty oszacowano wstępnie na 150 tys. zł.

(Źródło: Dziennik Zachodni)

/4

@GPS24 / Facebook

Nie żyje 74-latek.

/4

@GPS24 / Facebook

Mężczyzna próbował sam gasić pożar.

/4

@GPS24 / Facebook

Na miejscu lądował śmigłowiec LPR.

/4

@GPS24 / Facebook

Mężczyzna zginął, próbując ratować dobytek.

Przeczytaj źródło