Wzięła udział w wojskowym szkoleniu. Zdumiona pokazała zdjęcia

1 miesiąc temu 23

Data utworzenia: 1 grudnia 2025, 12:16.

W jednostkach wojskowych w całej Polsce w miniony weekend odbyły się kolejne szkolenia w ramach programu "wGotowości". Zajęcia przeprowadzono między innymi w bazie 16 Dolnośląskiej Brygady Obrony Terytorialnej we Wrocławiu. Jedna z naszych czytelniczek wraz z córką wzięły udział w zajęciach. Jak przyznała, największe wrażenie zrobiły na niej zaserwowane posiłki, w tym — jak to określiła — zaskakująco wystawny obiad. — Miałam cichą nadzieję na jakiś suchy prowiant i coś do picia, bo szkolenie trwało prawie cały dzień, ale nie przypuszczałam, że będzie aż tak smakowicie — wyznała.

Szkolenie "wGotowości" zaskoczyło uczestników. Tak wyglądało wojskowe śniadanie i obiad. Foto: Fakt.pl, Lech Muszyński / PAP

Jak Polska długa i szeroka, w ostatni weekend listopada, w jednostkach wojskowych przeprowadzono szkolenia cywili w ramach programu "wGotowości".

To nie wojskowe ćwiczenia, lecz szkoła nowoczesnej gotowości obywatelskiej — nauka, jak reagować, gdy świat wokół nas stawia wyzwania. Wojna w Ukrainie, zagrożenia hybrydowe, cyberataki czy ekstremalne zjawiska pogodowe pokazują, jak ważne jest przygotowanie obywateli do reagowania w sytuacjach nadzwyczajnych. Program "wGotowości" to odpowiedź na te wyzwania.

— czytamy na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej, które przygotowało szkolenia.

Nasza czytelniczka, mieszkanka Wrocławia, wraz z córką zapisały się na zajęcia przygotowane dla osób bez przeszkolenia wojskowego. — Wybrałyśmy jeden z czterech modułów — "Bezpieczeństwo". Zajęcia zaczęły się wcześnie rano i trzeba przyznać, że były bardzo intensywne. Terytorialsi, którzy je prowadzili, pokazali nam, jak reanimować, zakładać opatrunki, jak reagować na sygnały i syreny, spakować plecak ewakuacyjny. Wszystko to połączone z ćwiczeniami, w których trzeba było się wykazać — relacjonuje.

Reporter "Faktu" przeżył wojskowy kurs przetrwania. „Instruktor wypił wodę z sadzawki”

Uczestniczki pochwaliły poziom szkoleń, ale nie to je najbardziej zaskoczyło. Największe wrażenie wywarły posiłki, jakie przygotowano dla uczestników. — Idąc rano do jednostki, liczyłyśmy z córką, że będzie zorganizowana jakaś przerwa i zostaniemy poczęstowane czymś na ząb i do picia, ale to, co nam zaproponowano, przerosło nasze oczekiwania. Rano po rejestracji zaproszono nas na śniadanie — opowiada.

Na tacach było świeże pieczywo, masło, wędliny, żółty ser w plastrach, dżem truskawkowy, do tego kawa z mlekiem, po batonie energetycznym i jabłku.

— Jest dobrze, pomyślałam, ale to dopiero obiad nas kompletnie zaskoczył. Nie dość, że było suto i smacznie, to można było wybierać w daniach. Na pierwsze zaserwowano barszcz czerwony lub typową wojskową grochówkę, a na drugie — do wyboru — kotlet schabowy, lub karkówkę, do tego ziemniaki i surówki. Kompletnie nie spodziewałam się takiego przyjęcia. Myślę, że za taki obiad w barze lub w restauracji musiałybyśmy zapłacić co najmniej po 30-40 zł — opowiada. Na dowód przesłała nam zdjęcia posiłków, jakie im zaserwowano w wojskowej stołówce.

Media grzmiały o zupie parówkowej serwowanej w wojsku. Miała wyglądać jak "bełt". Pułkownik dementuje

Oprócz opisanych posiłków każdy z uczestników szkolenia otrzymał suchy prowiant, w postaci kilku kromek chleba, puszki z wojskową mielonką i batona energetycznego. — Na koniec, oprócz certyfikatów zaliczenia szkoleń, dostały też w pełni wyposażone apteczki wojskowe.

W szkoleniach udział mogą wziąć wszyscy pełnoletni obywatele. Rejestracja odbywa się poprzez aplikację mObywatel, a kolejne szkolenia odbędą się w trzy kolejne weekendy grudnia w całej Polsce. Obejmują cztery jednodniowe moduły szkoleniowe, po 8 godzin każdy:

  • Bezpieczeństwo — jak przygotować siebie i dom na sytuacje zagrożenia, reagować na sygnały alarmowe i przeprowadzić ewakuację;
  • Pierwsza pomoc — podstawy ratownictwa przedmedycznego, elementy medycyny pola walki, obsługa defibrylatora AED;
  • Przetrwanie — przygotowanie plecaka ewakuacyjnego, planowanie ukrycia, terenoznawstwo i elementy survivalu;
  • Cyberbezpieczeństwo — jak chronić dane, rozpoznawać phishing, fake newsy i ataki socjotechniczne, jak bezpiecznie korzystać z AI i mediów społecznościowych.

Dla zainteresowanych programem "wGotowości" uruchomiona została strona internetowa, na której na bieżąco są aktualizowane informacje dotyczące szkoleń: www.wojsko-polskie.pl/wgotowosci.

Odbyłam kurs przetrwania z MON-em. Jestem w ciężkim szoku

/4

@terytorialsi / X

Ćwiczenia dla osób bez przeszkolenia wojskowego organizowane są w ramach czterech modułów: bezpieczeństwo, pierwsza pomoc, przetrwanie i cyberbezpieczeństwo.

/4

- / Fakt.pl

Rano po rejestracji, uczestników szkolenia we Wrocławiu zaproszono na śniadanie. Na tacach było świeże pieczywo, masło, wędliny, żółty ser w plastrach, dżem truskawkowy, do tego kawa z mlekiem, po batonie energetycznym i jabłku.

/4

- / Fakt.pl

Obiady najbardziej zaskoczyły uczestniczki szkolenia "wGotowości". Na pierwsze zaserwowano barszcz czerwony lub typową wojskową grochówkę, a na drugie — do wyboru — kotlet schabowy, lub karkówkę, do tego ziemniaki i surówki.

/4

- / Fakt.pl

Uczestnicy szkoleń dostali też w pełni wyposażone apteczki wojskowe.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło