Od 300 do 400 godzin pracy miesięcznie, brak urlopu, brak chorobowego i stawki liczone po kilka złotych za godzinę. To nie margines rynku pracy, lecz codzienność tysięcy osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych – przekonuje główny inspektor pracy Marcin Stanecki. Jak podkreśla, celem reformy PIP nie są wyłącznie pieniądze i stabilność zatrudnienia, ale także ludzkie życie. Wskazuje na śmiertelny wypadek wykonawcy dzieła: bez etatu nie było ochrony, ubezpieczenia ani świadczeń dla rodziny. "Gdyby był pracownikiem, prawdopodobnie by żył".

2 tygodni temu
13




English (US) ·
Polish (PL) ·