Wysyp kani w polskich lasach. Grzybiarze wracają z pełnymi koszami

1 miesiąc temu 27

W polskich lasach trwa wyjątkowo obfity wysyp czubajki kani. Po ostatnich opadach grzybiarze z wielu regionów donoszą o pełnych koszach dorodnych okazów.

Wysyp grzybów pojawił się po okresie dość wysokich – przynajmniej jak na listopad – temperatur i suszy. Deszcze, które przeszły przez kraj, stworzyły warunki sprzyjające szybkiemu wzrostowi czubajki kani. W wielu miejscach pierwsze zbiory pojawiały się już kilka dni po opadach. Grzybiarze zwracają uwagę, że tegoroczny sezon rozwija się dynamicznie i obejmuje kolejne regiony kraju.

Najwięcej doniesień o dużych zbiorach pochodzi z północnej części Polski. Warmińsko-mazurskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie i podlaskie określane są jako najpewniejsze kierunki dla szukających kani. Bardzo dobre warunki panują też w zachodnich województwach, w tym w wielkopolskim i dolnośląskim. W ostatnich dniach poprawę sytuacji zauważono również na południu. W okolicach Krakowa i na Pogórzu pojawiają się pierwsze większe stanowiska.

Deszcze pobudziły grzyby. Kania pojawia się w całym kraju

Czubajka kania rośnie najczęściej na polanach, obrzeżach lasów i w miejscach o rozproszonym dostępie światła. Takie środowisko zapewnia jej odpowiednią wilgotność i temperaturę, co sprzyja szybkiemu wzrostowi dużych kapeluszy. Właśnie one są najbardziej charakterystyczną cechą tego gatunku i jednocześnie przesądzają o jego popularności kulinarnej.

Kania bywa jednak mylona z muchomorem sromotnikowym. Najważniejszą cechą wyróżniającą jest ruchomy pierścień na trzonie, którego nie posiadają trujące gatunki. Miąższ kani po przełamaniu nie zmienia barwy, a kapelusz pokryty jest wyraźnymi łuskami. Doświadczeni grzybiarze podkreślają, że należy zbierać wyłącznie okazy, co do których nie ma wątpliwości.

Leśnicy przypominają, że obecny okres może sprzyjać zbieraniu kani przez jeszcze jakiś czas, jeśli utrzyma się naprzemienny układ pogody z opadami i przejaśnieniami. Podkreślają również, że zbiory należy prowadzić odpowiedzialnie, z poszanowaniem młodych owocników i lokalnych zasad.

Czytaj też:
„Czarne złoto” w polskim lesie. Grzybiarz znalazł wyjątkowy okaz
Czytaj też:
Grzybiarz pochwalił się pełnymi koszami. Owocny zbiór w listopadzie

Przeczytaj źródło