Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie śmierci 37-letniej Emilii K., której ciało znaleziono w okolicach Włodawy na Lubelszczyźnie. Kobiety szukano przez trzy dni. Według ustaleń policji, kobieta w nocy wysiadła z samochodu, którym jechała ze swoim mężem. Jej zaginięcie zgłosiła matka.
- Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 37-letniej Emilii K. z okolic Włodawy na Lubelszczyźnie.
- Ciało kobiety znaleziono po trzech dniach poszukiwań, w rejonie dopływu rzeki Tarasienki do Włodawki.
- Emilia K. zaginęła nocą 6 stycznia - wysiadła z samochodu, którym jechała z mężem, i oddaliła się w nieznanym kierunku.
- Kobieta nie zabrała ze sobą kurtki, mimo silnego mrozu i padającego śniegu.
- Jej zaginięcie zgłosiła matka następnego dnia rano.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania zgonu Emilii K. Prowadzi je Prokuratura Rejonowa we Włodawie. Nie mamy ustalonej przyczyny zgonu. Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona najprawdopodobniej w tym tygodniu - przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marek Zych.
Na ciele 37-latki nie stwierdzono obrażeń, które by wskazywały na to, że do jej śmierci ktoś się przyczynił. Tym niemniej informację, co było przyczyną tego zgonu, czy to było wychłodzenie, czy inne okoliczności, uzyskamy po przeprowadzonej sekcji zwłok - zaznaczył Zych.
Prokurator, ze względu na dobro śledztwa, nie chciał ujawniać innych okoliczności ani ustaleń śledczych, ani też komentować doniesień o tym, że małżonkowie się wcześniej pokłócili, a zgłoszenie o zaginięciu kobiety wpłynęło do służb następnego dnia. Niewątpliwie taki wątek prawidłowości postępowania współmałżonka będzie również oceniany - zaznaczył.
O znalezieniu ciała 37-letniej Emilii K. w okolicach Włodawy poinformowała w niedzielę policja.
Według ustaleń funkcjonariuszy, we wtorek 6 stycznia około godziny 22:00 pomiędzy miejscowościami Włodawa i Okuninka, na wysokości stawów rybnych przy rzece Włodawka, 37-latka wysiadła z samochodu, którym jechała ze swoim mężem i oddaliła się w nieznanym kierunku. Mimo silnego mrozu Emilia K. nie zabrała ze sobą kurtki.
Mąż odjechał, jednak po chwili zawrócił. Kobieta nie chciała jednak wrócić do samochodu i zeszła z drogi na pola. Rano nie wróciła do domu, a o jej zaginięciu poinformowała matka.
Od środy 7 stycznia kobiety poszukiwali funkcjonariusze Straży Granicznej, ochotnicy ze Straży Pożarnej, ze stowarzyszenia Poleskie Psy Ratownicze. Łącznie ponad 100 osób przeczesywało okolicę. Sprawdzono około 250 hektarów terenu. W poszukiwaniach wykorzystywano między innymi drony, quady i skuter śnieżny - informowała podinspektor Bożena Szymańska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.
Ciało kobiety znalezione zostało w rejonie dopływu rzeki Tarasienki do rzeki Włodawki.
W czasie, gdy Emilia K. zaginęła, w Lubelskiem były silne mrozy i intensywnie padał śnieg.

1 dzień temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·