Znany z nieszablonowych i dalekich od politycznej poprawności zachowań prezydent USA Donald Trump znów zwrócił na siebie uwagę. Tym razem zareagował obscenicznym gestem na zarzuty, które usłyszał w czasie wizyty w fabryce aut w Dearborn w stanie Michigan.
- Podczas wizyty w fabryce Forda prezydent USA Donald Trump został nazwany przez jednego z pracowników "obrońcą pedofilów".
- Trump odpowiedział na atak, pokazując środkowy palec - nagranie z incydentu trafiło do sieci.
- Chcesz wiedzieć więcej o tej kontrowersyjnej sytuacji? Sprawdź cały artykuł!
Sprawę wulgarnego gestu amerykańskiego prezydenta nagłośnił plotkarski portal TMZ. Donald Trump był oprowadzany po fabryce Forda. W pewnym momencie jeden z pracowników krzyknął w jego kierunku "obrońca pedofilów". Najprawdopodobniej chodziło mu o sprawę przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Przez lata był on znanym finansistą, utrzymującym kontakty z wieloma wpływowymi osobami ze świata polityki, biznesu i show-biznesu. W 2008 roku został skazany za nakłanianie nieletnich do prostytucji.
W 2019 roku, oczekując na proces federalny w związku z poważniejszymi zarzutami, Epstein został znaleziony martwy w celi - oficjalnie uznano, że popełnił samobójstwo.
Na nagraniu opublikowanym przez TMZ widać, że Trump najpierw coś odpowiedział na zarzuty pod jego adresem (TMZ sugeruje, że była to inwektywa, ale na nagraniu tego nie słychać), a później wyciągnął środkowy palec.
Nie wiadomo, jak na obsceniczny gest prezydenta zareagował pracownik fabryki. Warto podkreślić, że uczestnicy tej sprzeczki nie znajdowali się tuż obok siebie - Trump był na pomoście, a jego adwersarz prawdopodobnie stał piętro niżej.
Steven Cheung - szef działu komunikacji Białego Domu, w odpowiedzi udzielonej Reutersowi bronił gestu swojego przełożonego i uznał go za adekwatny do sytuacji.
Jakiś szaleniec wpadł w furię i wykrzykiwał wyzwiska, a prezydent zareagował w sposób odpowiedni i jednoznaczny - stwierdził.

14 godziny temu
5






English (US) ·
Polish (PL) ·