Wszołek mówi wprost przed kamerami. "Wstyd wychodzić na ulicę"

1 miesiąc temu 31

- Jesteśmy coś winni naszym kibicom. To wstyd wychodzić na ulicę po zremisowanym meczu - powiedział przed kamerami Canal+ Paweł Wszołek po meczu, który Legia Warszawa zremisowała 1:1 z Motorem Lublin. 33-latek podkreślił, że nie atakuje żadnego z kolegów personalnie, ale zarazem wygłosił sporo pretensji wobec braku skuteczności legionistów. Trudno było nie odczuć, że na myśli ma głównie Mileta Rajovicia i jego fatalne pudło z końcówki spotkania.

Paweł Wszołek Screen/Canal+ Sport

Owszem, Legia zwłaszcza w drugiej połowie przeważała nad gospodarzami, ale i tak podsumowaniem meczu w jej wykonaniu będzie zmarnowana stuprocentowa akcja Rajovicia, która mogła dać pierwsze zwycięstwo od ośmiu spotkań, licząc też puchary. "92. minucie Duńczyk dostał idealne dośrodkowanie od Jakuba Żewłakowa, ale mimo że był kompletnie niepilnowany trzy metry przed bramką, strzelił głową prosto w Brkicia! Legia zmarnowała idealną szansę i nie wygrała siódmego ligowego meczu z rzędu! Ma tym samym już tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Przed Legią w tym roku jeszcze dwa ligowe mecze, oba z Piastem Gliwice (planowy i zaległy)" - napisał dziennikarz Sport.pl, Bartosz Królikowski.

Zobacz wideo Kto winny kryzysowi Legii? Kosecki: Za mało odpowiedzialności ponoszą piłkarze

Wszołek nie gryzł się w język. "Ta drużyna ma takiego pecha..."

- Szczerze mówiąc, jest niedosyt po tej sytuacji. Dzisiaj Motor oddał jeden celny strzał z rzutu karnego. Taka bramka w doliczonym czasie gry dałaby nam wiele. Szkoda tej sytuacji - odparł Wszołek, zapytany przed kamerą Canal+ konkretnie o okazję Rajovicia z końcówki spotkania.

- Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Wiemy, jaka jest nasza sytuacja, nic mądrego nie wymyślę. Musimy dalej ciężko pracować, przede wszystkim nie poddawać się, bo to dla nas nie jest łatwy moment. Stać nas na lepsza grę, każdy musi jeszcze więcej od siebie wymagać. Musimy wziąć się w garść i wygrywać - kontynuował 33-latek.

20-krotny reprezentant Polski wprawdzie nie skrytykował żadnego ze swoich kolegów po nazwisku, a nawet się od tego odżegnywał. Ale z jego wypowiedzi wylewało się rozgoryczenie wobec marnej skuteczności ataku Legii. Trudno w kontekście poniedziałkowego meczu było nie odnieść jej do Duńczyka.

Wszołek: - Ważne jest to, byśmy strzelali jako pierwsi, ale nikogo nie oceniam. Mogę tylko powiedzieć, że lubię analizować swoje mecze. W poprzednim sezonie na tym etapie mieliśmy strzelone 28 bramek. Teraz przed meczem z Motorem zdobyliśmy ich 18. Gdybyśmy mieli dziesięć bramek więcej to dałoby nam z siedem punktów więcej. Fakty są takie, że jak nie będziesz strzelać bramek to nie będziesz wygrywać meczów. Nie piję tutaj do żadnego zawodnika, bo razem bronimy i atakujemy, ale każdy musi sobie spojrzeć w lustro i być gotowy na taką sytuację, jaka nadeszła w 90. minucie.

- Wykonujemy najpiękniejszy zawód świata i kurde.... Jesteśmy coś winni naszym kibicom. To wstyd wychodzić na ulicę po zremisowanym meczu. Możemy grać lepiej, ale nie może brakować nam charakteru. Jak nie będzie bramek, nie będziemy wygrywać. Każdy na swoje pozycji musi dawać z siebie sto procent, bo mamy sytuacje - dodał Wszołek.

Piłkarz stanął też w obronie Inakiego Astiza, który prowadzi Legię od sześciu spotkań, a jego bilans to trzy remisy i trzy porażki.

- Odkąd Inaki Astiz jest naszym trenerem, czyli przez sześć meczów, gorsi byliśmy jedynie z Lechią. W spotkaniu z Widzewem daliśmy rywalom prezent, ten rzut karny był podarowany, ale mieliśmy sytuacje. To samo było na Celje, powinniśmy zamknąć mecz na dwa-trzy zero. Nie chcę szukać usprawiedliwień, ale ta drużyna ma takiego pecha, że jedna sytuacja przeciwnika oznacza remis lub porażkę dla nas - przekonywał Wszołek.

Po remisie z Motorem Legia zajmuje 14. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Od strefy spadkowej dzielą ją tylko dwa punkty.

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło