Wstrząsające sceny w Garwolinie. Miał tam miejsce wypadek, podczas którego doszło do śmierci psa.
36-letni kierowca wsiadł do samochodu osobowego, wcześniej umieszczając w nim swojego pupila. I ruszył wzdłuż drogi ekspresowej S17 w kierunku Warszawy.
Mniej więcej na wysokości Czyszkówek auto uczestniczyło w incydencie drogowym. Zakończył się on dachowaniem pojazdu – opisuje redakcja dziennika „Fakt” dnia 20 listopada (czwartek).
Wypadek w Czyszkówku. Wypadek osobówki. 36-latek znajdował się pod wpływem alkoholu
Z ustaleń mundurowych wynika, że mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu – poinformowała w rozmowie ze źródłem podkomisarz Małgorzata Pychner. Kierowca jest mieszkańcem Radomia (Mazowsze). Z nieznanych przyczyn nagle stracił panowanie za kółkiem – wtedy doszło do wypadku.
Szczegóły zdarzenia o wstrząsającym przebiegu podała asystentka ds. prasowo-informacyjnych z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie. – W trakcie dachowania z samochodu wypadł pies, który został potrącony przez inne nadjeżdżające auto. Zwierzę zginęło na miejscu – mówi podkom. Pychner, cytowana przez „Fakt”.
Mazowsze. Dachowanie pojazdu na S17. Kierowca ma poważne klopoty
Policjanci, którzy rychło zjawili się na miejscu, poddali 36-latka badaniu na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu – specjalistyczne urządzenie wykazało 0,3 promila. Jest to ilość, która kwalifikowana jest – według przepisów prawa – jako wykroczenie, a nie przestępstwo.
Mundurowi ustalili też, że mężczyzna „nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, co stanowi osobne naruszenie prawa”. – Za jazdę w stanie po użyciu alkoholu i bez uprawnień 36-latek będzie odpowiadał przed sądem. Grożą mu poważne konsekwencje prawne, w tym wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów – informuje przedstawicielka garwolińskich służb.
Czytaj też:
Kompletnie pijany wiózł małe dzieci. W aucie leżały puste butelkiCzytaj też:
Bąkiewicz złamał sądowy zakaz? „Nawet policjanci są zdezorientowani”



English (US) ·
Polish (PL) ·