Włoski publicysta napisał list do Tuska. „Polscy żołnierze to coś zupełnie innego”

7 godziny temu 4

Znany we Włoszech pisarz i publicysta Paolo Ruiz napisał list otwarty do polskiego premiera Donalda Tuska. Tekst, który wydrukowała „La Repubblica”, zawiera kilka mocnych stwierdzeń i dużych pochwał pod adresem Polski i Polaków.

Podróżujący po Europie Środkowej i Bałkanach Paolo Ruiz zwrócił się do szefa polskiego rządu z mocnym przesłaniem. „Piszę do Pana, ponieważ po raz kolejny to na Polskę spada obowiązek ocalenia honoru Europy. Proszę wybaczyć ten niestandardowy list, ale Pański ostatni wpis – nikt nie będzie traktował poważnie słabej lub podzielonej Europy – był sygnałem, którego nie można zignorować” – zaczął.

Włoski dziennikarz pisze do Tuska. „Ucieczka cywilizacji”

„W 1939 roku Pański kraj pozostał jedynym, który zachował prosty kręgosłup w kleszczach Hitlera i Stalina. Stracił wszystko, ale nie godność. Także Anglia była wielka, lecz dziś niewiele może nam powiedzieć drogi, stary Londyn, który odsunął się od reszty kontynentu” – zauważał ze smutkiem.

Podróżnik wspomniał o swoich licznych odwiedzinach w Polsce. „Zawsze wyczuwałem w Pańskim kraju szczególną energię; tę samą, która zrodziła Solidarność i która jest w najlepszej części narodu – energię niewygodną, tworzoną przez młodych ludzi i kobiety, mającą wielu wrogów wewnątrz i poza granicami” – pisał.

Zacytował słowa Tuska, których jego zdaniem nie rozumieją europejscy przywódcy: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Inaczej jesteśmy skończeni”. „Zastanawiam się, czy Rzym, Paryż, Berlin w swoich ogrzewanych szklarniach zdają sobie z tego sprawę” – stawiał znak zapytania. Pisał o „ucieczce cywilizacji”, która wynalazła prawa i wolności, a obecnie „wegetuje otępiała” i patrzy na szybki koniec swojego świata.

Paolo Ruiz: Ameryka nie zachowuje się już jak sojusznik

„Putin wystrzeliwuje rakiety niemal ocierające się o polską granicę, a Ameryka nie zachowuje się już jak sojusznik, lecz jak pan. Taka jest rzeczywistość, a wy znajdujecie się w samym środku tej katastrofy. Obawiam się, że znów jesteście sami, jak w przeddzień II wojny światowej. Samotni, bo dziś, tak jak wtedy, nikt nie będzie chciał się za was bić” – stwierdzał gorzko.

Oskarżał rządzących Europą polityków o hipokryzję i wystawianie na sprzedaż grenlandzkich złóż, „jałowych deklaracji na rzecz Kijowa” i „swojej godności wolnych państw”. Jest przekonany, że nasz kraj ma świadomość, iż w razie potrzeby będzie musiał bronić się sam.

„Widziałem polskich żołnierzy podczas mojej ostatniej podróży do Krakowa. To coś zupełnie innego, niż żołnierze innych krajów. Jest w nich świadomość ich roli dla Europy, którą ta sama Europa utraciła. Dzięki nim mogę pozbyć się zażenowania na myśl o unijnej armii pod dowództwem francusko-niemieckim, która zostawiłaby Włochom rolę statystów” – podkreślał.

Włoski podróżnik krytycznie o liderach UE. Chwali tylko Tuska

Jak zauważał, Unii Europejskiej brakuje sztandaru, w którym można by uwierzyć. Mocno skrytykował też przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen, która jego zdaniem gra rolę statystki. Z kolei w wypowiedziach Donalda Tuska Ruiz wyczuwa „powagę chwili”. Podobnego wrażenia nie odnosi przy słowach Emmanuela Macrona czy Friedricha Merza.

Dziennikarz skrytykował nawet premier własnego kraju. „Nie jest tak z Meloni, której nie przeszkadza amerykański prezydent tak jawnie antydemokratyczny i antyeuropejski” – zauważał. „Obawiam się, że ta Europa, którą Pan energicznie przywołuje do porządku, jest jak stara ciotka przywiązana do swoich bibelotów i pudełek na ciastka, kawałków pamięci, które po jej śmierci wnuki wyrzucą, nie rozumiejąc ich znaczenia” – pisał obrazowo.

„Niech Pan piętnuje te nieudolności, a będzie miał Pan po swojej stronie o wiele więcej Europejczyków, niż Pan sobie wyobraża. Pańska postawa dodała mi otuchy. Znam mroczne siły, z którymi musi się Pan zmagać codziennie. Wiem o zabójczych wpływach, które ze Wschodu i z Zachodu próbują oddziaływać na najlepszą część Polski” – zapewniał.

„Nikt nigdy nie zaakceptuje polskiego przywództwa w Brukseli, tego jestem pewien. Ale faktem jest, że nigdy dotąd tak mocno nie czułem, że nasz wspólny los jest związany z losem Pańskiego kraju” – podsumował Paolo Ruiz.

Czytaj też:
Tej ustawy Nawrocki nie może zawetować. Bogucki mówi o „otchłani deficytu”
Czytaj też:
Trump poluje na dyktatorów, awantura o krzyż i reforma za 11 miliardów. Nowy „Wprost”

Przeczytaj źródło