W 20. kolejce Premier League Manchester City zremisował 1:1 z ekipą Chelsea Londyn. Gospodarze mieli ogromną przewagę w pierwszej połowie, ale londyńczycy w drugiej części meczu zaczęli nieco bardziej zagrażać bramce Donnarummy i ostatecznie w doliczonym czasie gry dopięli swego i wyrównali stan gry.
Fot. REUTERS/Phil Noble
Mecz na Etihad Stadium początkowo nie należał do najciekawszych. Gra często była rwana, nie brakowało ostrych starć i wielu prób, kończących się blokami. Ostatecznie gracze Chelsea już w doliczonym czasie gry zdołali doprowadzić do remisu!
Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"
Emocje do samego końca na Etihad
Spotkanie, które niegdyś nazwalibyśmy szlagierowym, raczej nie olśniło. Głównie przez bardzo kiepską pierwszą połowę w wykonaniu The Blues. Ekipa ze Stamford Bridge, która po odejściu Enzo Mareski nadal szuka nowego trenera, w pierwszej połowie była jedynie tłem dla City. Gianluigi Donnarumma właściwie nie miał pracy, a Chelsea była stłamszona przez podopiecznych Pepa Guardioli.
W 20. minucie spotkania niezłego podania Tijjaniego Reijndersa nie potrafił wykorzystać Phil Foden. Było to pierwsze ostrzeżenie od Manchesteru City, kolejne przyszły tuż przed przerwą. Dwóch okazji nie wykorzystał Erling Haaland - najpierw kapitalną interwencją popisał się Filip Jorgensen, a następnie Norweg trafił w słupek. Wreszcie w 42. minucie Reijnders dopadł do piłki w polu karnym i mocnym strzałem pokonał golkipera Chelsea.
W drugiej połowie goście próbowali szybko doprowadzić do remisu. Zwłaszcza akcja z 49. minuty mogła zakończyć się golem. Wówczas świetnie zachował się Enzo Fernandez, wypracowując sytuację dla Pedro Neto. Ten jednak w dość prostej sytuacji posłał piłkę ponad bramkę Donnarummy.
Gra ewidentnie zaostrzyła się (m.in. z boiska musiał zejść Josko Gvardiol), a Haaland co rusz był blokowany. Chelsea, mimo nieco lepszej gry, do 67. minuty oddała zaledwie dwa strzały, z których żaden nie zagroził włoskiemu bramkarzowi City.
W 72. minucie Włoch wreszcie musiał poważnie interweniować przy próbie, wprowadzonego na plac gry, Liama Delapa. Dziesięć minut później City, jak się wydawało, miało mecz pod kontrolą, ale co gorsze dla nich, z boiska z podejrzeniem urazu musiał zejść kolejny gracz, tym razem Ruben Dias.
W barwach gospodarzy spore zagrożenie robił Rayan Cherki, ale i jego próby nie skończyły się podniesieniem wyniku. W 89. minucie w dobrej sytuacji zablokowany został Delap, a wcześniej skiksował Cole Palmer.
W obozie Manchesteru musiało robić się coraz goręcej. W 94. minucie piłkę wzdłuż bramki City zagrał Malo Gusto, a ostatecznie na raty wepchnął ją do bramki Enzo Fernadez. Mamy remis w dramatycznych okolicznościach!
Tuż po spotkaniu z City, włodarze The Blues mają ogłosić nazwisko nowego szkoleniowca. Według dziennikarzy z L'Equipe ma nim zostać opiekun Strasbourga, Liam Rosenior. 41-latek w Anglii miał okazję prowadzić jedynie Hull City (w latach 2022-24) oraz tymczasowo Derby County.
7 stycznia Chelsea rozegra mecz u siebie z Fulham (o 20.30), a Manchester City tego samego dnia podejmie Brighton (także o 20.30).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 tydzień temu
12





English (US) ·
Polish (PL) ·