Dwa miliony euro za jednego zawodnika to największa inwestycja Widzewa Łódź w letnim oknie transferowym. To kwota, którą Widzew wydał na transfer Andiego Zeqiriego. Szwajcar strzelił swojego pierwszego gola kilka dni temu w Gliwicach, a teraz zapewnił łodzianom awans do kolejnej fazy Pucharu Polski. Trafienie Zeqiriego z pierwszej połowy było jedynym w starciu między Widzewem Łódź a Pogonią Szczecin.
screen: TVP Sport
To była 35. minuta spotkania w Szczecinie. Bartłomiej Pawłowski podał piłkę prostopadle do Angela Baeny. Hiszpan od razu dośrodkował piłkę w pole karne, a tam najlepiej odnalazł się Andi Zeqiri, który uderzył piłkę głową i pokonał Valentina Cojocaru. W ten sposób Widzew objął prowadzenie w meczu 1/8 finału Pucharu Polski, a Zeqiri strzelił swojego drugiego gola w tym sezonie. Warto dodać, że Szwajcar był najdroższym transferem Widzewa w letnim oknie, bo klub wydał na niego dwa miliony euro.
Zobacz wideo Co się dzieje w Widzewie Łódź? Żelazny: Jestem zdziwiony, spodziewałem się innego zarządzania
Widzew mógł prowadzić wyżej z Pogonią. "Trzeba się wyszaleć"
Mimo że Pogoń częściej utrzymywała się przy piłce i wymieniła więcej podań, to dużo lepiej w pierwszej połowie wyglądał Widzew. Już w drugiej minucie było groźnie w polu karnym gospodarzy. Wtedy Pogoń miała sporo szczęścia, bo Julian Shehu trafił prosto w słupek. Po chwili Sebastian Bergier uderzył piłkę głową, ale piłka leciała tuż obok słupka.
W piątej minucie Pogoń miała groźną sytuację pod polem karnym rywala. Wtedy Rajmund Molnar uderzył piłkę tuż obok słupka. Pogoń grała wysokim pressingiem na połowie Widzewa. Po grze zespołu Thomasa Thomasberga było widać, że brakuje rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Ani Mor Ndiaye, ani Fredrik Ulvestad, nie sprawdzali się w tej roli.
Już w 14. minucie Zeqiri mógł trafić na 1:0, ale wtedy minimalnie się pomylił. Widzew prezentował się dobrze w defensywie i Pogoń nie miała wielu możliwości, by rozwinąć skrzydła. "W życiu trzeba się wyszaleć" - napisali kibice Pogoni na transparencie. Piłkarze jednak nie wzięli sobie tych słów do serca.
Po tym, jak Zeqiri strzelił gola, Widzew miał sytuację na 2:0. Wtedy Pawłowski zagrał piłkę w pole karne Pogoni, natomiast Bergier nie uderzył najlepiej piłki głową. W ostatniej akcji pierwszej połowy prowadzenie Widzewa uratował Maciej Kikolski, broniąc z bliska strzał Danijela Loncara.
Sędzia odwołał gola dla Pogoni. Widzew melduje się w ćwierćfinale
Po przerwie Pogoń wzięła się do roboty i jak najszybciej szukała wyrównania. W 52. minucie Kamil Grosicki uderzył piłkę bezpośrednio z rzutu wolnego, natomiast świetnie w tej sytuacji interweniował Kikolski. Pięć minut później w polu karnym Pogoni znalazł się Bergier, natomiast nie trafił czysto w piłkę. Minęło kilkadziesiąt sekund, Shehu dośrodkował piłkę w pole karne rywala, ale Bergier i Zeqiri sobie wzajemnie przeszkodzili.
Zobacz też: Sceny we Włoszech. Całkowity zwrot ws. Zielińskiego
Wydawało się, że Pogoń będzie grać w przewadze od 61. minuty po tym, jak Ricardo Visus faulował Musę Juwarę na swojej połowie. Na początku Hiszpan obejrzał żółtą kartkę, ale VAR sprawdzał tę sytuację pod kątem czerwonej kartki. Finalnie decyzja sędziego z boiska nie została zmieniona. To był moment, w którym sytuacja Widzewa mogła znacznie się skomplikować. Tak się nie stało.
Później kibice odpalili race, a gra została przerwana na kilka minut. W 75. minucie Shehu uderzył na bramkę Pogoni, ale bez problemu Cojocaru złapał piłkę w ręce. Pogoń szukała sposobu, by pokonać Kikolskiego. W 88. minucie Greenwood uderzył sprzed pola karnego, ale piłka została zablokowana.
W samej końcówce szczęście sprzyjało Widzewowi. W 90. minucie Grosicki dośrodkował piłkę w pole karne Widzewa, a najwyżej do niej wyskoczył Dimitrios Keramitsis. Grek strzelił gola na 1:1, ale jak wykazały powtórki, w tej sytuacji obrońca Pogoni był na spalonym.
Spotkanie zostało przedłużone o ponad dziesięć minut, natomiast Widzew przetrwał kolejne ataki Pogoni i sam mógł wygrać wyżej. W siódmej minucie doliczonego czasu gry piłkę meczową miał Bergier, ale nie trafił. Dwie minuty później świetną okazję zmarnował też Shehu. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 na korzyść drużyny Igora Jovicevicia.
Widzew został drugim zespołem, który zapewnił sobie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Wcześniej dokonał tego Górnik Zabrze, który wygrał 3:1 z Lechią Gdańsk. Do tej pory Widzew wygrał Puchar Polski tylko raz - w 1985 r., więc 40 lat temu.

1 miesiąc temu
20


English (US) ·
Polish (PL) ·