Wiceszefowa MEN o masowych rezygnacjach z nowego przedmiotu. „Wolałabym inne dane”

2 miesięcy temu 34

Paulina Piechna-Więckiewicz liczy na to, że edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Zdaniem wiceszefowej MEN masowe rezygnacje wynikają m.in. z przeciążenia uczniów.

Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że w roku szkolnym 2025/2026 w zajęciach z edukacji zdrowotnej około 30 proc. uczniów. Zdaniem MEN frekwencja była zależna od organizacji pracy szkoły, umiejscowienia przedmiotu w planie lekcji, uwarunkowań lokalnych, czy specyfiki szkoły, co w wielu przypadkach wpłynęło na różnice w udziale uczniów w zajęciach.

Paulina Piechna-Więckiewicz cytowana przez Polską Agencję Prasową przyznała, że „wolałaby, żeby dane były inne”. Zdaniem wiceminister edukacji narodowej nowy przedmiot jest niezbędny do prowadzenia działań profilaktycznych w szkołach. Obecnie trwa ewaluacja edukacji zdrowotnej. Piechna-Więckiewicz wyraziła nadzieję, że w ciągu tego roku szkolnego „decyzja o tym, że przedmiot nabierze charakteru obowiązkowego”.

Kontrowersyjny przedmiot będzie obowiązkowy? Wiceszefowa MEN liczy na ewaluację

Wiceszefowa MEN podkreśliła, że jest do dla niej „bardzo istotne”, bo odpowiada za profilaktykę. Piechna-Więckiewicz zaznaczyła, że gdyby edukacja zdrowotna była obowiązkowa, wówczas byłoby „dużo łatwiej”. – Mam nadzieję, że ewaluacja wykaże potrzebę – przyznała wiceminister edukacji zdrowotnej. Piechna-Więckiewicz została również zapytana, kiedy zapadnie ostateczna decyzja i czy zmiana nastąpi od przyszłego roku szkolnego.

– Nie umiem tego w tej chwili powiedzieć. Natomiast obowiązuje nas kalendarz legislacyjny, więc myślę, że odpowiedź musi się kształtować pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku – wyjaśniała wiceszefowa MEN. Decyzję w tej sprawie podejmie Barbara Nowacka. Piechna-Więckiewicz mówiła też o powodach niskiej frekwencji. Wskazywała m.in., że uczniowie szkół średnich są przeciążeni, a w przypadku uczniów podstawówek decydująca była godzina zajęć.

Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa? Wiceszefowa MEN: Złożono ją na „ołtarzu politycznym”

– Z jednej strony mamy negatywną kampanię pewnych środowisk, które uznały błędnie, że edukacja zdrowotna jest jakimś zagrożeniem dla konstytucyjnych uprawnień rodziców. W to wmieszała się polityka i edukacja zdrowotna na tym „ołtarzu politycznym” została przez wiele środowisk złożona – kontynuowała minister edukacji narodowej. Resort planuje pozyskać informacje od rodziców, uczniów i nauczycieli jak odbierana jest edukacja zdrowotna i co się jeszcze powinno zmienić.

Źródło: WPROST.pl / Polska Agencja Prasowa

Przeczytaj źródło