Western owiany złą sławą jest numerem 2 na Canal+. Na jego planie doszło do tragedii, która wstrząsnęła Hollywood

3 tygodni temu 23

Prawie cztery lata temu świat dowiedział się o „Rust” z najgorszych powodów. W październiku 2021 roku Halyna Hutchins, operatorka filmu, zginęła na planie podczas sceny z Alekiem Baldwinem. Broń, która miała być rekwizytem, z niewiadomych przyczyn zawierała prawdziwe naboje. Hutchins została ranna, ucierpiał także reżyser Joel Souza. Śmigłowiec wezwany przez obsadę filmu zabrał Halynę do szpitala, ale niestety jej życia nie udało się uratować.

Tragedia wstrząsnęła branżą filmową i zmusiła do refleksji nad procedurami bezpieczeństwa na planach filmowych.

„Rust. Legenda Zachodu” numerem 2 na Canal+

Film opowiada historię młodego Lucasa Hollistera, którego życie z bratem zostało brutalnie zdeterminowane przez rodzinne tragedie. Kiedy przypadkowo zabija mężczyznę, staje w obliczu zemsty i niebezpieczeństwa. Wtedy pojawia się tytułowy Harland Rust, wyjęty spod prawa rewolwerowiec (Alec Baldwin), który ratuje Lucasa i rozpoczyna klasyczną ucieczkę przez bezlitosne prerie.

Joel Souza bazuje na klasykach gatunku, wplatając moralne dylematy i ludzkie dramaty w surowe, pełne kurzu krajobrazy XIX-wiecznego Dzikiego Zachodu.

Western, który hipnotyzuje obrazem i światłem

Choć fabuła bywa miejscami przewidywalna, „Rust” zachwyca wizualnie. Kreatywne ujęcia Halyny Hutchins i Bianci Cline, gra światła i kompozycje kadru - od zachodów słońca po wnętrza saloonów - tworzą obraz, który wciąga i nie pozwala oderwać oczu od ekranu. Nawet jeśli bohaterowie w klasycznym westernowym schemacie dokonują cudownych uników, trudno nie docenić klimatu i estetyki tej produkcji.

Western „Rust. Legenda Zachodu” jest nie tylko historią o zemście i przetrwaniu. To także film, w którym śmierć Halyny Hutchins nadaje obrazowi dodatkowy, mroczny wymiar. Każda scena strzelaniny czy dramatyczny moment bohaterów przyprawia widzów o ciarki i przypomina, że w prawdziwym życiu nie ma dubla...

Kontrowersje i sprawy sądowe po tragedii

Śmierć Halyny Hutchins wywołała falę procesów i śledztw, które trwały latami. Alec Baldwin został postawiony w stan oskarżenia o nieumyślne spowodowanie śmierci, a ostatecznie zarzuty wycofano. Skazana została Hannah Gutierrez-Reed, zbrojmistrzyni odpowiedzialna za broń na planie. Ta część historii przypomina, że kino to nie tylko fikcja - każdy strzał i każdy ruch mają realne konsekwencje.

Dla widzów „Rust” pozostaje więc filmem, który ogląda się z myślą o tych, którzy oddali życie i zdrowie, tworząc tę opowieść. Subskrybenci Canal+ mogą teraz obejrzeć opowieść o brutalnym Zachodzie, pamiętając o odwadze i pasji osób, które poświęciły się tworzeniu tego świata na ekranie.

Przeczytaj źródło