Donald Trump zasugerował zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Wenezuelą. Władze w Caracas odpowiedziały, nazywając jego słowa "zagrożeniem kolonialnym" i naruszeniem prawa międzynarodowego. Napięcie między krajami rośnie.
Fot. REUTERS/Anna Rose Layden
Rośnie napięcie na linii USA-Wenezuela
Wenezuela oficjalnie potępiła wypowiedź Donalda Trumpa, który zasugerował, że przestrzeń powietrzna nad tym krajem powinna zostać uznana za zamkniętą. Ministerstwo spraw zagranicznych nazwało te słowa "kolejnym przejawem przesadnej, nielegalnej i nieuzasadnionej agresji wobec narodu wenezuelskiego". W komunikacie podkreślono, że takie działania są sprzeczne z prawem międzynarodowym i naruszają suwerenność państwa. Trump opublikował wpis na platformie Truth Social, w którym napisał: "Do wszystkich linii lotniczych, pilotów, handlarzy narkotyków i handlarzy ludźmi: proszę uznać przestrzeń powietrzną nad i wokół Wenezueli za całkowicie zamkniętą".
FAA ostrzega. Linie lotnicze reagują
Kilka dni przed wpisem Trumpa amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) ostrzegła przewoźników przed "wzmożoną aktywnością militarną w Wenezueli i jej okolicach". W odpowiedzi Caracas zakazało sześciu dużym liniom lotniczym - m.in. Iberii, Turkish Airlines i Aviance - lądowania na swoim terytorium po tym, jak nie wznowiły lotów w wyznaczonym terminie.
Zobacz wideo Republikanie w rozsypce. Putin, Epstein, Mamdani
Amerykańskie wojsko coraz bliżej Wenezueli
USA zwiększają swoją obecność wojskową na Karaibach i wschodnim Pacyfiku, tłumacząc działania walką z przemytem narkotyków. W rejon wysłano m.in. największy lotniskowiec świata - USS Gerald R. Ford - oraz około 15 tys. żołnierzy. To największa operacja wojskowa w regionie od czasu inwazji na Panamę w 1989 roku. Trump podczas spotkania z amerykańskimi żołnierzami zapowiedział dalsze kroki. - Zaczniemy ich powstrzymywać również drogą lądową - miał stwierdzić prezydent USA.
Wenezuela mówi o próbie obalenia rządu
Według amerykańskich źródeł od września przeprowadzono co najmniej 21 ataków na łodzie, które miały przewozić narkotyki. Zginęły 83 osoby, głównie obywatele Wenezueli. USA nie przedstawiły jednak publicznych dowodów na to, że jednostki faktycznie transportowały nielegalne substancje. Rząd Maduro uważa, że działania USA są próbą odsunięcia go od władzy. Potępił także decyzję Stanów Zjednoczonych o uznaniu Cartel de los Soles za zagraniczną organizację terrorystyczną. Waszyngton utrzymuje natomiast, że kartel "skorumpował wenezuelskie wojsko, wywiad, władzę ustawodawczą i sądowniczą". Wenezuela twierdzi, że polityka USA to "agresywna ingerencja w wewnętrzne sprawy kraju".



English (US) ·
Polish (PL) ·