W pożarze zginęła milionerka i jej wnuczek. "Irenka była dla nas wszystkim"

1 miesiąc temu 84

Data utworzenia: 26 listopada 2025, 17:53.

Zginęła tragicznie w pożarze razem ze swoim 2-letnim wnuczkiem. Irena Rupińska (†54 l.), milionerka, filantropka i współwłaścicielka prężnie działającej firmy wydobywczej, dla mieszkańców podlaskiego Szumowa znaczyła znacznie więcej niż tylko nazwisko z listy najbogatszych Polaków. — Dla nas to była po prostu Irenka, dobra dusza gminy. Bez rozgłosu wspierała strażaków, dzieci, chóry i każdego, kto potrzebował pomocy — mówią reporterowi "Faktu" ci, którzy znali ją najlepiej. Dziś nikt nie może pogodzić się z jej nagłym odejściem. Pogrzeb odbędzie się w piątek, 28 listopada. Swój udział zapowiedziały setki osób. Tych, którym kiedyś pomogła, i tych, którzy po prostu chcą ją pożegnać.

Irena Rupińska (†54 l.), milionerka i filantropka z Szumowa, zginęła w tragicznym pożarze wraz ze swoim 2-letnim wnuczkiem. W kółku: Robert Maciej Rosiak, wicestarosta zambrowski, sąsiad i przyjaciel rodziny. Foto: Archiwum prywatne, Jan Malec / newspix.pl

Do tragicznego pożaru doszło w sobotę wieczorem, 22 listopada. W sypialni na piętrze, gdzie przebywała Irena Rupińska wraz z wnuczkiem, zapalił się stojący w rogu nawilżacz powietrza — wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę w Zambrowie. Mąż kobiety i jej syn ruszyli na ratunek. 2-letni chłopiec trafił do szpitala, ale jego życia również nie udało się uratować.

— To strata, której nie da się opisać — mówił dla Wirtualnej Polski proboszcz parafii w Szumowie, ks. Sławomir Grodecki. — Przez swoją dobroć była znana nie tylko u nas, ale i w wielu miejscach w Polsce — dodał.

"Zawsze pochylała się nad człowiekiem"

Jednym z tych, którzy znali Irenę Rupińską osobiście, jest Robert Maciej Rosiak, wicestarosta zambrowski. W rozmowie z naszym reporterem wspomina ją z emocjami i wielką wdzięcznością.

— To była osoba nietuzinkowa, która miała niesamowitą zdolność dostrzegania potrzeb innych. Czy przychodzili mieszkańcy, stowarzyszenia, czy samorządy, nigdy nie odeszli z pustymi rękami. Irenka zawsze pomagała. Pamiętam, jak jeszcze jako prezes OSP prosiłem ją o wkład własny do zakupu sprzętu. Nigdy nie odmówiła — mówi Rosiak.

Współwłaścicielka firmy ZPK Rupińscy oraz Natrix wspierała finansowo m.in. lokalną straż pożarną, dom kultury, orkiestrę dętą i chór parafialny. Często bez rozgłosu, ale z ogromną hojnością.

— Dzięki niej mieliśmy nowy wóz strażacki. Sprzęt hydrauliczny do ratowania ludzi. Wspierała nas także w drobnych inicjatywach: jubileuszach, wyjazdach, spotkaniach integracyjnych. Mieliśmy nawet zakończenie sezonu chóralnego u niej na działce nad stawami. Zawsze była obecna, zawsze z uśmiechem — dodaje samorządowiec.

"Cieszyła się z prostych rzeczy"

Rupińska została odznaczona tytułem honorowej druhny Ochotniczej Straży Pożarnej w Szumowie. Jak wspomina Rosiak była z nią bardzo emocjonalnie związana.

— Pamiętam, jak byliśmy kiedyś u nich. Padał deszcz, potem wyszła tęcza. Irenka cieszyła się jak dziecko. Zachwycały ją proste rzeczy. Miała w sobie tyle ciepła, że można by nim obdzielić całą gminę — wspomina.

Zginęła, a i tak pomaga dalej

Rodzina tragicznie zmarłej poprosiła, by uczestnicy pogrzebu zamiast kwiatów, przynieśli balony wypełnione helem oraz wsparli leczenie dwuletniego Antosia Krupienika z Sidry, który cierpi na rzadką wadę genetyczną. Zbiórkę prowadzi strona Siepomaga.pl.

— To bardzo w stylu Irenki. Pomagała wszystkim: dzieciom, dorosłym, chorym. Ich fundacja pomaga dalej. Córki przejęły działania i kontynuują to dobro, które zaczęli z mężem — mówi wicestarosta.

Imperium kruszyw i ranking najbogatszych

Irena Rupińska prowadziła razem z mężem Kazimierzem firmę ZPK Rupińscy od ponad 30 lat. Małżeństwo dwukrotnie trafiało na listę 100 najbogatszych Polaków magazynu Forbes — w 2016 i 2017 r., gdy ich majątek szacowano na 518 mln zł. Firma znalazła się także w zestawieniu 100 najcenniejszych firm rodzinnych według Forbesa. W 2021 r. zajęła pierwsze miejsce w województwie podlaskim w kategorii firm o przychodach przekraczających 100 mln zł rocznie.

Nabożeństwo żałobne odbędzie się w piątek o godz. 11.30 w kościele parafialnym w Szumowie. Jak dowiedział się "Fakt", w uroczystościach weźmie udział biskup.

/5

Archiwum prywatne, Jan Malec / newspix.pl

Irena Rupińska (†54 l.), milionerka i filantropka z Szumowa, zginęła w tragicznym pożarze wraz ze swoim 2-letnim wnuczkiem. W kółku: Robert Maciej Rosiak, wicestarosta zambrowski, sąsiad i przyjaciel rodziny.

/5

- / Archiwum prywatne

Irena Rupińska podczas jednego z lokalnych wydarzeń. Mieszkańcy zapamiętali ją jako osobę pełną życzliwości, zawsze uśmiechniętą i gotową do pomocy.

/5

Jan Malec / newspix.pl

Urząd Gminy w Szumowie, gdzie przez lata współpracowano z rodziną Rupińskich przy licznych inicjatywach społecznych i charytatywnych.

/5

Jan Malec / newspix.pl

Robert Maciej Rosiak, wicestarosta zambrowski, sąsiad i dobry znajomy małżeństwa Rupińskich.

/5

Jan Malec / newspix.pl

Ulica w Szumowie, nieopodal miejsca tragicznego pożaru, w którym zginęła Irena Rupińska i jej wnuczek. Mieszkańcy nie mogą otrząsnąć się po tej tragedii.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło