Można odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie trendy obuwnicze są nieco „zagubione”. Z jednej strony zostaliśmy całkowicie zalani platformami, które pojawiły się na każdym typie obuwia, z drugiej z zachwytem kupowaliśmy siateczkowe baleriny, które były absolutnie minimalistyczne, pod każdym możliwym względem. Świat mody zaczął podążać za tą tendencją, oferując w zakresie obuwniczym całkowite minimum.
Tym sposobem doszliśmy do butów barefoot, które zostały zaprojektowane tak, aby użytkowanie ich maksymalnie przypominało chodzenie boso. Buty barefoot mają cienką, elastyczną podeszwę z szerokim przodem pozwalającym palcom na naturalne rozłożenie się oraz wzbogacone są o minimalną amortyzację. Nie mają za to podwyższonych obcasów ani zbędnych wzmocnień. Ich głównym celem jest umożliwienie stopie pełnej swobody ruchu, zwiększenie kontaktu z podłożem i poprawa naturalnej biomechaniki chodu. To właśnie dzięki nim, stopy mogą wreszcie „być sobą”. Czy naprawdę jest nam to potrzebne? Okazuje się, że tak! „Bose buty” tak naprawdę wywodzą się z estetyki sportowo-outdoorowej, w której znane są już od dłuższego czasu, pod postacią pięciopalczastych modeli. Po 2020 roku zaczęliśmy jednak obserwować, jak barefoot zaczęły przechodzić do mainstreamu, a najważniejsze nazwiska świata mody, zaczęły „oswajać” społeczeństwo z wyglądem bosej stopy.
Dużą uwagę na buty w takim stylu ściągnął Maison Margiela i ich model Tabi o rozdzielonych palcach, który w ostatnim czasie przeszedł od kontrowersji po najbardziej pożądane buty dekady! Eksperymentów z odkrytą formą, całkowicie uwidaczniającą stopę podjęli się też JW Anderson i Phoebe Philo. Z kolei Balenciaga, w tym roku zaprezentował ultralekkie sandały, które według projektantów „redukują obuwie do jego istoty”, oferując niemal bose doświadczenie chodzenia po wybiegu. Designerzy w swoich najnowszych propozycjach postawili na buty przypominające skórę, wykonane z siateczki, czy transparentnych materiałów. Niektórzy całkowicie postanowili zrezygnować z prezentowania butów w stylizacjach, zupełnie obnażając stopy. The Row pokazało kolekcję podczas pokazu mody bez obuwia, wpisując bose stopy w narrację quiet luxury. Z kolei gwiazdy takie jak Doechii, Raye czy Angelina Jolie zrezygnowały z butów nie z przypadku, ale z wyboru, pokazując się publicznie z całkowicie bosymi stopami.
Chodzenie boso lub w butach barefoot może przynieść wiele korzyści dla zdrowia i sprawności stóp, choć nie jest to pozbawione ryzyka. Noszenie takiego obuwia wzmacnia mięśnie stóp, poprawia ich sprawność oraz aktywuje proprioreceptory, które informują mózg o ułożeniu stopy i ciała w przestrzeni. Regularne używanie barefoot może więc sprzyjać naturalnemu sposobowi chodzenia, zmniejszać obciążenie stawów, poprawiać równowagę i postawę, a także ułatwiać bieganie na przedniej części stopy zamiast na pięcie. Z drugiej strony, minimalna amortyzacja zwiększa ryzyko przeciążeń, a osoby z problemami stóp, wcześniejszymi kontuzjami czy koniecznością stosowania wkładek ortopedycznych powinny zachować ostrożność lub zrezygnować z barefootingu. Chodzenie boso lub w butach barefoot może być świetnym sposobem na poprawę zdrowia stóp i naturalnej sprawności ciała, ale wymaga świadomego podejścia i stopniowej adaptacji.
Buty barefoot są typowane jako jeden z trendów na 2026 rok. Już teraz można znaleźć modowe wersje w dostępnych kolekcjach. W sportowych wersjach królują sneakeriny zarówno od sportowych marek, jak i od tych modowych. Ich cieniutkie podeszwy nawiązują do klasycznych baletek, z kolei cholewki mają bardzo swobodny charakter. Barefoot widziałam też w kolekcji Zary, a także w dość nietypowej odsłonie balerin mary-jane Birkenstock. W przyszłym roku świat mody da im szansę!

balaganstudio.com Fot. materiały prasowe

birkenstock.com Fot. materiały prasowe

Fot. materiały prasowe/botimo.pl

Fot. materiały prasowe/Zara


Fot. materiały prasowe/Zara
Można odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie trendy obuwnicze są nieco „zagubione”. Z jednej strony zostaliśmy całkowicie zalani platformami, które pojawiły się na każdym typie obuwia, z drugiej z zachwytem kupowaliśmy siateczkowe baleriny, które były absolutnie minimalistyczne, pod każdym możliwym względem. Świat mody zaczął podążać za tą tendencją, oferując w zakresie obuwniczym całkowite minimum.
Tym sposobem doszliśmy do butów barefoot, które zostały zaprojektowane tak, aby użytkowanie ich maksymalnie przypominało chodzenie boso. Buty barefoot mają cienką, elastyczną podeszwę z szerokim przodem pozwalającym palcom na naturalne rozłożenie się oraz wzbogacone są o minimalną amortyzację. Nie mają za to podwyższonych obcasów ani zbędnych wzmocnień. Ich głównym celem jest umożliwienie stopie pełnej swobody ruchu, zwiększenie kontaktu z podłożem i poprawa naturalnej biomechaniki chodu. To właśnie dzięki nim, stopy mogą wreszcie „być sobą”. Czy naprawdę jest nam to potrzebne? Okazuje się, że tak! „Bose buty” tak naprawdę wywodzą się z estetyki sportowo-outdoorowej, w której znane są już od dłuższego czasu, pod postacią pięciopalczastych modeli. Po 2020 roku zaczęliśmy jednak obserwować, jak barefoot zaczęły przechodzić do mainstreamu, a najważniejsze nazwiska świata mody, zaczęły „oswajać” społeczeństwo z wyglądem bosej stopy.
Dużą uwagę na buty w takim stylu ściągnął Maison Margiela i ich model Tabi o rozdzielonych palcach, który w ostatnim czasie przeszedł od kontrowersji po najbardziej pożądane buty dekady! Eksperymentów z odkrytą formą, całkowicie uwidaczniającą stopę podjęli się też JW Anderson i Phoebe Philo. Z kolei Balenciaga, w tym roku zaprezentował ultralekkie sandały, które według projektantów „redukują obuwie do jego istoty”, oferując niemal bose doświadczenie chodzenia po wybiegu. Designerzy w swoich najnowszych propozycjach postawili na buty przypominające skórę, wykonane z siateczki, czy transparentnych materiałów. Niektórzy całkowicie postanowili zrezygnować z prezentowania butów w stylizacjach, zupełnie obnażając stopy. The Row pokazało kolekcję podczas pokazu mody bez obuwia, wpisując bose stopy w narrację quiet luxury. Z kolei gwiazdy takie jak Doechii, Raye czy Angelina Jolie zrezygnowały z butów nie z przypadku, ale z wyboru, pokazując się publicznie z całkowicie bosymi stopami.
Chodzenie boso lub w butach barefoot może przynieść wiele korzyści dla zdrowia i sprawności stóp, choć nie jest to pozbawione ryzyka. Noszenie takiego obuwia wzmacnia mięśnie stóp, poprawia ich sprawność oraz aktywuje proprioreceptory, które informują mózg o ułożeniu stopy i ciała w przestrzeni. Regularne używanie barefoot może więc sprzyjać naturalnemu sposobowi chodzenia, zmniejszać obciążenie stawów, poprawiać równowagę i postawę, a także ułatwiać bieganie na przedniej części stopy zamiast na pięcie. Z drugiej strony, minimalna amortyzacja zwiększa ryzyko przeciążeń, a osoby z problemami stóp, wcześniejszymi kontuzjami czy koniecznością stosowania wkładek ortopedycznych powinny zachować ostrożność lub zrezygnować z barefootingu. Chodzenie boso lub w butach barefoot może być świetnym sposobem na poprawę zdrowia stóp i naturalnej sprawności ciała, ale wymaga świadomego podejścia i stopniowej adaptacji.
Buty barefoot są typowane jako jeden z trendów na 2026 rok. Już teraz można znaleźć modowe wersje w dostępnych kolekcjach. W sportowych wersjach królują sneakeriny zarówno od sportowych marek, jak i od tych modowych. Ich cieniutkie podeszwy nawiązują do klasycznych baletek, z kolei cholewki mają bardzo swobodny charakter. Barefoot widziałam też w kolekcji Zary, a także w dość nietypowej odsłonie balerin mary-jane Birkenstock. W przyszłym roku świat mody da im szansę!

balaganstudio.com Fot. materiały prasowe

birkenstock.com Fot. materiały prasowe

Fot. materiały prasowe/botimo.pl

Fot. materiały prasowe/Zara


Fot. materiały prasowe/Zara








English (US) ·
Polish (PL) ·