Uszkodzona sieć trakcyjna pod Puławami. Media: Na miejscu znaleziono m.in. rozładowany telefon

2 miesięcy temu 21

Niedaleko Puław doszło do celowego uszkodzenia sieci trakcyjnej, które zatrzymało pociąg relacji Świnoujście-Rzeszów z 475 pasażerami. Media donoszą, że na torach znaleziono metalowe elementy i urządzenia, które nie należały do infrastruktury kolejowej.

Uszkodzony fragment torowiska w powiecie garwolińskim Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Nowe informacje ws. uszkodzonej sieci trakcyjnej

W niedzielę niedaleko Puław (woj. lubelskie) doszło do nagłego zatrzymania pociągu osobowego relacji Świnoujście-Rzeszów, którym podróżowało 475 pasażerów. Jak się okazało, została uszkodzona sieć trakcyjna. - Wiadomo, że została uszkodzona celowo - przekazała reporterka TVN24 obecna na miejscu. Służby cały czas prowadzą działania, na miejscu pracuje między innymi policja, Straż Ochrony Kolei, które dokonują oględzin. Dziennikarka poinformowała, że w pobliżu znaleziono "metalowe elementy przymocowane do torów oraz urządzenie teleinformatyczne, które nie było elementem infrastruktury kolejowej".

"Sieć została dokładnie przecięta"

Onet z kolei donosi, że uszkodzenie sieci trakcyjnej zostało wykonane w sposób, który sugeruje, że chodziło o próbę kradzieży. - Tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Sieć została dokładnie przecięta. Być może tak to zostało zaplanowane - przekazało portalowi źródło w służbach. Jak dodał, na miejscu znaleziono "kawałek blachy, rozładowany telefon oraz powerbank". Przedmioty zostały zabezpieczone przez służby.

Zobacz wideo Drony to początek, a Rosjanie mogą dalej testować nasze granice

Reakcja rządu i wojska

W poniedziałek premier Donald Tusk poinformował też o akcie dywersji, do którego doszło również w niedzielę w rejonie miejscowości Życzyn (powiat garwoliński) w pobliżu stacji PKP Mika. Maszynista jednego z pociągów w trakcie jazdy zauważył wyrwę w szynie i zatrzymał się tuż przed nią. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. W związku z incydentem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji zwołano spotkanie. Biorą w nim udział szef resortu Marcin Kierwiński, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oraz kierownictwo służb odpowiadających za bezpieczeństwo państwa. Jest także reakcja wojska. "Służby podległe ministerstwu ściśle współpracują w celu wyjaśnienia aktu dywersji na torach koło Garwolina. Wojsko sprawdzi odcinek około 120 kilometrów (przy trakcji kolejowej) biegnący do granicy w Hrubieszowie" - poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w mediach społecznościowych. W działania zaangażowany jest między innymi 25. Batalion Lekkiej Piechoty z Zamościa. 

"Akty dywersji bez precedensu"

"Polska mierzy się z aktami dywersji bez precedensu w najnowszej historii. W tej sytuacji nikt nie powinien mieć wątpliwości, jak się zachować. I nikt nie powinien grać na nutach wrogów Ojczyzny. Służby działają. Jedno jest pewne, winni odpowiedzą za ten akt agresji" - podkreślił na portalu X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło