Ukraina jednak zagra finał baraży w Polsce? "Po co dolewać oliwy do ognia"

1 miesiąc temu 22

Nie milkną dywagacje na temat tego, gdzie Ukraina rozegra potencjalny finał barażu do mistrzostw świata. - Jakby chciała grać w Polsce to w porządku, ale wyglądałoby to tak, jakbyś mył ręce w gumowych rękawiczkach - mówi Jakub Kosecki w programie To jest Sport.pl.

Jakub Kosecki Fot. Sport.pl

26 marca reprezentacja Polski w półfinale baraży zagra u siebie z Albanią. Jeśli pokona tego rywala, to pięć dni później w roli drużyny przyjezdnej zmierzy się z Ukrainą lub Szwecją. Sporo mówi się o potencjalnym pojedynku z Ukrainą, która mecze grupowe w eliminacjach rozgrywała w naszym kraju. Wiadomo już, że w przypadku starcia z Biało-Czerwonymi, mecz nie odbędzie się w Polsce.

Zobacz wideo Kosecki ostro o piłkarzach Legii: Na niektórych z was się nie da patrzeć

Rebrow ogłosił decyzję, Kosecki mówi o gumowych rękawiczkach

W rozmowie z telewizją UPL Serhij Rebrow, selekcjoner reprezentacji Ukrainy, nie pozostawił złudzeń. - Jeśli przejdziemy półfinał, to na 100 procent nie zagramy meczu domowego z Polską w Polsce. To nie jest normalne. Teraz my wybieramy, my decydujemy - powiedział selekcjoner Ukrainy.

- Nie musimy się ciągle przemieszczać. Znacie logistykę. Uważam, że jeśli wybierzemy któryś stadion i kraj, to powinniśmy tam rozegrać oba mecze - dodał.

Według Jakuba Koseckiego taka decyzja wydaje się rozsądna. Były piłkarz m.in. Legii Warszawa przyznał w programie To jest Sport.pl, że mecz w Polsce byłby dla Ukrainy nielogicznym ruchem.

- Jakby Ukraina chciała grać w Polsce to w porządku, ale wyglądałoby to tak, jakbyś mył ręce w gumowych rękawiczkach. Walczyć o coś więcej niż pieniądze z dnia meczowego. Jeżeli pojedziesz na mistrzostwa świata, to zarobisz więcej. Z mojej perspektywy byłaby to głupota, gdyby Ukraina chciała rozgrywać tak ważny mecz na PGE Narodowym, gdzie Polska jest bardzo trudnym przeciwnikiem do pokonania - podkreślił.

- Po meczu Legii w Krakowie i różnych wybrykach chuliganów, to zastanawiam się po co dolewać oliwy do ognia? - dodał Kosecki. 

Ukraina faworytem "polskiej" ścieżki? Niekoniecznie

W losowaniu baraży Ukraina była umiejscowiona w pierwszym koszyku. W ścieżce, w której znalazły się Polska, Ukraina, Albania i Szwecja trudno wskazać faworyta do awansu. Na papierze to Biało-Czerwoni oraz nasz wschodni sąsiad to dwa najmocniejsze zespoły.

Polacy w grupie eliminacyjnej uzyskali 17 punktów w ośmiu meczach. Ukraińcy do samego końca drżeli o baraże, lecz dzięki pokonaniu Islandii w ostatniej kolejce eliminacji uzyskali drugie miejsce w grupie D. W sześciu spotkaniach zdobyli 10 punktów.

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło