Tusk uderza w Orbana. "W sumie nic dziwnego"

1 miesiąc temu 21

Premier Donald Tusk ostro zareagował na słowa Viktora Orbána, który wezwał do wstrzymania pomocy dla Ukrainy i zasugerował ustępstwa wobec Rosji. Nawiązał też do Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.

Donald Tusk Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Tusk odpowiada Orbanowi

"Premier Orban żąda natychmiastowego zablokowania wszelkiej pomocy dla Ukrainy. Popiera też propozycję ustępstw terytorialnych Ukrainy i jej częściowego rozbrojenia. W sumie nic dziwnego, że w Budapeszcie azyl znaleźli Ziobro i Romanowski" - napisał Donald Tusk w sobotę na portalu X. Wspomniani politycy PiS przebywają na Węgrzech.

Szef polskiego rządu nawiązał najprawdopodobniej do sobotniego wpisu swojego węgierskiego odpowiednika, w którym napisał między innymi, że "wojna rosyjsko-ukraińska doprowadziła Europę do historycznego punktu zwrotnego" i że Europa stoi przed "dwiema ścieżkami". "Możemy zawrócić z tego ślepego zaułka i w końcu zjednoczyć się wokół inicjatywy pokojowej prezydenta Trumpa - włącznie z brukselskimi biurokratami. To jednak wymagałoby, by przywódcy 'obozu wojny' przyznali, że przez ostatnie 3,5 roku marnowali ciężko zarobione pieniądze Europejczyków na konflikt, którego nie da się wygrać na polu bitwy" - napisał Orban. Druga droga ma z kolei "prowadzić prosto do wojny". "Jeśli europejscy zwolennicy dalszego wspierania Ukrainy będą nadal przekazywać jej pieniądze i broń bez wsparcia Stanów Zjednoczonych, utorują w ten sposób drogę do konfliktu europejsko-rosyjskiego. A Europa aż nazbyt dobrze wie, dokąd taka droga prowadzi i jak tragiczne mogą być jej konsekwencje" - dodał.

Zobacz wideo Rosjanie do aktów dywersji biorą Ukraińców, żeby jątrzyć

W innym wpisie Orban z kolei napisał, że "Europa wciąż wysyła pieniądze na Ukrainę bez realnej kontroli, a ostatni skandal korupcyjny ujawnił, że ogromne kwoty po prostu znikają". "Mimo to niektórzy twierdzą, że to argument za członkostwem w UE. Absurd. Stanowisko Węgier jest całkowicie jasne: jeśli państwo nie jest w stanie spełnić podstawowych standardów, nie jest gotowe do Unii Europejskiej" - podkreślił węgierski premier.

"Granice nie mogą być zmieniane siłą"

Sprzeciw wobec zmiany granic Ukrainy i oczekiwanie konsultacji z Unią i NATO - między innymi te zapisy znalazły się w oświadczeniu kilkunastu przywódców z grupy G20 po spotkaniu w Johannesburgu. Podpisał się pod nim także premier Donald Tusk. To komentarz do amerykańskiego planu pokojowego, wynegocjowanego z Rosją, z pominięciem Ukrainy, Unii Europejskiej i NATO. "Granice nie mogą być zmieniane siłą" - napisali w oświadczeniu przywódcy europejskich krajów oraz premierzy Japonii i Kanady. Podkreślili, że niepokojące są też propozycje ograniczenia sił zbrojnych Ukrainy, bo naraziłyby ten kraj na przyszłe ataki. Zaznaczyli, że 28-punktowy to plan to dopiero podstawa do dalszych prac. A wdrożenie punktów dotyczących Unii i NATO będzie wymagało zgody państw należących do tych organizacji.

Nieoficjalnie unijni urzędnicy wskazują, że elementy planu dotyczące bezpośrednio i wyłącznie Wspólnoty, to między innymi zablokowane rosyjskie aktywa, sankcje gospodarcze, przystąpienie Ukrainy do Unii i powojenna odbudowa. Przywódcy kilkunastu krajów zapowiedzieli ścisłe konsultacje z Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi. A w poniedziałek w kuluarach szczytu unijno-afrykańskiego w Angoli odbędzie się nadzwyczajna narada przywódców 27 krajów Wspólnoty.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło