Tu widziano ich po raz ostatni. Wiadomo, kim są ofiary katastrofy śmigłowca pod Rzeszowem

1 miesiąc temu 38

Data utworzenia: 30 listopada 2025, 12:00.

W Cierpiszu pod Rzeszowem śmigłowiec spłonął po uderzeniu w ziemię. W katastrofie zginęli dwaj krewni. Jak dowiedział się "Fakt" na miejscu nadal pracują służby. — Nasza akcja trwa nadal. Pierwszy zespół pracował dzień i noc. Rano wymieniła go nowa ekipa — mówi nam porucznik Magdalena Mac, rzeczniczka 3 Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Zdjęcie helikoptera wrzucone do sieci kilkanaście minut przed katastrofą. Foto: Archiwum prywatne, Darek Delmanowicz / PAP

W sobotę, 29 listopada, na Podkarpaciu doszło do tragicznego wypadku śmigłowca Robinson R44. Maszyna rozbiła się w trudno dostępnym terenie w miejscowości Cierpisz, przy granicy powiatów łańcuckiego i rzeszowskiego. Na pokładzie znajdowały się dwie osoby — obie zginęły na miejscu.

Wiadomo, że zanim doszło do wypadku, śmigłowiec znajdował się na lotnisku w Krośnie. Z kolei jego najprawdopodobniej ostatnie zdjęcie, wykonano około godziny 15.30. Wtedy fotografię wrzucił do sieci jeden z mieszkańców.

Z kolei zgłoszenie o katastrofie wpłynęło do służb o godzinie 15.50. Niestety, maszyna spłonęła doszczętnie po uderzeniu w ziemię. Ofiarami są dwaj spokrewnieni mężczyźni w wieku 41 i 44 lat, mieszkańcy powiatu przeworskiego.

Wypadek śmigłowca na Podkarpaciu. Służby pracują dzień i noc

Akcja ratunkowa była wyjątkowo wymagająca ze względu na trudny teren. Jak poinformował "Fakt" st. kpt. Jan Czerwonka, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie strażacy musieli korzystać z quadów, aby dotrzeć na miejsce katastrofy. W działania zaangażowano około 50 strażaków z 15 zastępów oraz Specjalistyczną Grupę Dronową z KP PSP w Przeworsku.

Pomoc nadeszła również ze strony żołnierzy 3 Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej. Terytorialsi pomagali, m.in. zespołowi ratownictwa medycznego, który ugrzązł w terenie i przeszukiwali okolicę, aby upewnić się, że nie ma innych ofiar.

— Nasza akcja trwa nadal. Pierwszy zespół pracował dzień i noc. A dzisiaj zespół wymieniła nowa ekipa — mówi "Faktowi" porucznik Magdalena Mac. I dodaje, że w tej chwili na miejscu pracuje siedmiu żołnierzy oraz pięć osób z pododdziału wspomagającego.

Na miejscu katastrofy pracowała również ekipa dochodzeniowo-śledcza, która pod nadzorem prokuratury zabezpieczała dowody i ślady związane z wypadkiem.

Zobacz także: Wsiadł do porsche w Gdańsku i... zaginął. Widziałeś Filipa lub jego luksusowe auto? Oto szczegóły tajemniczej sprawy

/9

TVP3 Rzeszów / Facebook

Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem.

/9

Darek Delmanowicz / PAP

Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem.

/9

Darek Delmanowicz / PAP

Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem.

/9

Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie / Straż Pożarna

Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem.

/9

Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie / Straż Pożarna

Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem.

/9

Darek Delmanowicz / PAP

Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem.

/9

Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie, Darek Delmanowicz / PAP

/9

Archiwum prywatne, Darek Delmanowicz / PAP

/9

- / -

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło