TSMC zwiększa tempo. Japończycy stają się realną konkurencją

2 tygodni temu 17

Według doniesień z Tajwanu, TSMC rozważa znaczącą zmianę planów w sprawie inwestycji w Japonii. W obliczu eksplozji zapotrzebowania na zaawansowane układy do pracy z AI firma ma analizować modernizację zakładu w Kumamoto do produkcji w litografii 2 nm.

Dalsza część tekstu pod wideo

Tajwańczycy poczuli na karku oddech Rapidusa

Pierwszy tamtejszy FAB, uruchomiony z myślą o motoryzacji i oparty na starszym procesie 28 nm, nigdy nie osiągnął pełnego wykorzystania mocy. Popyt przesunął się w stronę nowszych technologii szybciej niż zakładano, co przełożyło się na straty. Równolegle Nikkei Asia donosi, że druga fabryka w Japonii miała pierwotnie przejść z 6 nm na 4 nm, jednak po wewnętrznym przeglądzie strategii kierunek ma się zmieniać w stronę 2 nm.

Advertisement

Z perspektywy TSMC to ruch wyprzedzający rynek. Gdyby spółka pozostała przy 4 nm, osiągnięcie masowej produkcji zajęłoby co najmniej dwa lata, a w tym czasie kluczowi klienci zdążyliby już zgłosić zapotrzebowanie na 2 nm.

Stąd decyzja, by w japońskich planach uwzględnić przyszły popyt. Co istotne, w przypadku przeniesienia produkcji najbardziej zaawansowanych układów do drugiego zakładu w Kumamoto, rząd Japonii ma być otwarty na zwiększenie zachęt finansowych, by zrekompensować wyższe koszty.

Jest jeszcze jeden aspekt - konkurencja. Japoński Rapidus dynamicznie się rozwija, pozyskując klientów na 2 nm i planując start masowej produkcji na początku 2027 roku, czyli w podobnym terminie, w jakim mógłby ruszyć drugi zakład TSMC. A Japończycy wspominają już też o procesie 1,4 nm.

Przeczytaj źródło