Trzęsienie ziemi w gigancie? Oto kogo chcą zatrudnić! To byłby hit

1 miesiąc temu 25

Jest dopiero końcówka listopada, ale już można bezpiecznie założyć, że Liverpool raczej nie obroni tytułu mistrza Anglii. Podopieczni Arne Slota zdobyli tylko 18 punktów w 12 meczach i obecnie zajmują dopiero 12. miejsce w Premier League. Liderem jest Arsenal, który przegrał do tej pory tylko jeden mecz i ma aż 29 punktów.

Zobacz wideo Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa pokonany przez PGE GiEK Skrę Bełchatów. Daniel Popiela: Ogrom pracy przed nami

Arne Slot straci pracę? Oto co się musi stać

W ostatnich tygodniach Liverpool notuje serię porażek przerywaną pojedynczymi zwycięstwami - w 11 meczach piłkarze Slota przegrali aż osiem razy. Nic dziwnego, że coraz częściej mówi się o zwolnieniu holenderskiego szkoleniowca. Teraz oliwy do ognia dodał profil "Bayern Space", który wcześniej informował m.in. o transferze Floriana Wirtza do angielskiego klubu. Według "Bayern Space" Liverpool nawiązał kontakt z Volkerem Struthem, agentem Juliana Nagelsmanna.

Richard Hughes - dyrektor sportowy Liverpoolu - miał jednak usłyszeć, że szkoleniowiec nie opuści reprezentacji Niemiec przed mistrzostwami świata. A po mundialu? Tu już wszystko zależy od tego, jak potoczą się losy kadry naszych sąsiadów, bo umowa Nagelsmanna obowiązuje do 2028 roku. Według "Bayern Space" jedną z osób, która skierowała oczy Liverpoolu na Nagelsmanna ma być Juergen Klopp. Profil zaznacza, że były szkoleniowiec Liverpoolu w przypadku odejścia obecnego selekcjonera, stałby się "naturalnym następcą Nagelsmanna w drużynie narodowej". 

Do lata może się jednak wiele zmienić. Wystarczy, że Slot znów zacznie wygrywać mecze i tym samym obroni swoją posadę. Może też stać się tak, że Nagelsmann osiągnie z Niemcami historyczny sukces i nie będzie chciał odchodzić z kadry po udanym mundialu.

Na razie niemiecki trener radzi sobie przyzwoicie. Na mistrzostwa świata awansował bez większych problemów - choć przydarzyła mu się duża wpadka na starcie eliminacji, bo tak trzeba nazwać porażkę 0:2 ze Słowacją. Tylko że w rewanżu Niemcy upokorzyli naszych południowych sąsiadów i wygrali aż 6:0. Za kilka miesięcy kadra Nagelsmanna na pewno będzie wymieniana w gronie faworytów do końcowego triumfu.

Przeczytaj źródło