Właściciel baru "Le Constellation" Crans-Montana przyznał, że doszło do licznych nieprawidłowości. W lokalu, w którym w noc sylwestrową zginęło w pożarze 40 osób, zabrakło zabezpieczeń przeciwpożarowych. Do błędów przyznają się też władze gminy.
Fot. REUTERS/Stephanie Lecocq
Pożar baru w Szwajcarii. Nowe informacje
Właściciel baru "Le Constellation" Crans-Montana przyznał, że doszło do licznych nieprawidłowości. W barze nie było systemu gaszącego w postaci spryskiwaczy w suficie. Francuz przyznał też, że montował łatwopalną piankę akustyczną bez wymaganych zabezpieczeń przed dostępem do ognia. Materiał zajął się od fontann iskier przymocowanych do butelek z szampanem, a ogień szybko rozniósł się po lokalu, w którym bawiło się około czterystu osób.
Wcześniej także wiceburmistrzyni szwajcarskiego kurortu potwierdziła, że doszło do zaniedbań, które przyczyniły się do tragedii. Nicole Bonvin Clivaz oświadczyła w wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji RTS, że przeprasza i prosi o wybaczenie wszystkie rodziny, które są pogrążone w żałobie i cierpią. - Chcemy te rodziny wspierać najlepiej jak potrafimy. Zrobimy wszystko, aby to się nigdy więcej nie powtórzyło - mówiła. Poinformowała także, że, mimo krytyki, rada gminy nie zamierza podać się do dymisji.
Zobacz wideo Przez niepodawanie narodowości sprawców Niemcy myślą, że wszyscy przestępcy to imigranci
Tragiczny pożar. Zginęło 40 osób
Do zdarzenia doszło w noc sylwestrową, w pożarze zginęło 40 osób, ponad 100 zostało rannych. Wśród poszkodowanych są dwie Polki. Gmina Crans-Montana nie przeprowadziła kontroli w barze od 2019 roku. Nie było zatem szansy, by wykryć to, co potwierdził w czasie przesłuchania Jacques Moretti. Współwłaściciel baru zeznał, że zamknięte były drzwi ewakuacyjne.
Zarzuty w związku z pożarem usłyszało dotąd małżeństwo właścicieli. W piątek 9 stycznia mężczyzna został zatrzymany. Szwajcarscy prawnicy wskazują, że za nieprawidłowości zarzuty usłyszeć mogą również urzędnicy. On i jego żona są oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślne wywołanie pożaru. Wstępnie podano, że jego przyczyną było zapalenie się dźwiękoszczelnej pianki, którą był wyłożony sufit, od sztucznych ogni przytwierdzonych do butelek z szampanem.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!






English (US) ·
Polish (PL) ·