W jednej z wsi przylegających do gminy Lubsko doszło do dramatycznej interwencji w sprawie zaniedbanych zwierząt. Jeden pies zamarzł na śmierć, drugi został w ostatniej chwili odebrany właścicielce. Sprawa trafiła już do prokuratury, a gmina zapowiada wniosek o najwyższą możliwą karę. Mamy komentarz Magdaleny Drosik, inspektor ds. ochrony zwierząt gminy Lubsko.
- Zgłoszenie wpłynęło błyskawicznie – wystarczyła jedna doba, by sąsiedzi zareagowali na pogarszający się stan zwierzęcia
- Na interwencję składały się: inspektor ds. ochrony zwierząt, policja (w tym kryminalna), weterynarz i inspekcja weterynaryjna
- Zmarły pies zostanie poddany sekcji zwłok, a gmina wnioskuje o maksymalną karę dla właścicielki
Mrozy szczególnie okrutne dla zwierząt
Początek stycznia 2026 roku przyniósł Polsce jedną z najsilniejszych fal mrozów od lat. W nocy z 12 na 13 stycznia temperatura minimalna spadła lokalnie do -22°C, a na wschodzie i północnym wschodzie kraju nawet poniżej -20°C (z przygruntowymi wartościami do -23°C i niżej). W wielu regionach, zwłaszcza na Podlasiu, Mazowszu, Lubelszczyźnie i w centrum, noce i poranki utrzymują się w przedziale -15 do -20°C, z całodobowym mrozem w części wschodniej Polski.
Takie ekstremalne warunki atmosferyczne są szczególnie zabójcze dla psów trzymanych na stałe na łańcuchu lub w nieodpowiednich budach. Brak podszerstka, osłabienie chorobowe, zamarznięta woda w misce oraz niemożność swobodnego ruchu znacząco przyspieszają proces wychłodzenia organizmu (hipotermii). Nawet kilka godzin w takich temperaturach może okazać się śmiertelne – zwłaszcza dla mniejszych, chorych lub starszych zwierząt, które tracą ciepło znacznie szybciej.
Niestety, piesek na wsi przylegającej do gminy Lubsko przekonał się o tym w najgorszy możliwy sposób. O sprawie poinformował profil wspomnianej gminy na Facebooku:
- Otrzymaliśmy zgłoszenie, które mrozi krew w żyłach. Na miejscu zastaliśmy zamarzniętego psa. Nie mogliśmy już mu pomóc. Ten widok zostanie z nami na zawsze. Trudno nawet wyobrazić sobie, ile cierpienia musiał doświadczyć. Dla drugiego psa, na stałe przywiązanego łańcuchem do budy, pomoc przyszła w ostatniej chwili - czytamy.
- Na miejscu interwencji obecna była policja, policja kryminalna, lekarz weterynarii oraz inspekcja weterynaryjna. Decyzją gminy zapadł natychmiastowy odbiór psa, który przeżył. Sprawa została skierowana do prokuratury. Dla psa odebranego z łańcucha pilnie poszukujemy domu tymczasowego. Obecnie przebywa on w schronisku w Piotrowie - dodano.
"Przykryłam psa kołdrami". Konsekwencje skrajnej nieodpowiedzialności
Inspektor ds. ochrony zwierząt gminy Lubsko opowiedziała o tym, co zastała na miejscu i jak tłumaczyła się osoba odpowiedzialna za taki stan rzeczy:
- Dostaliśmy zgłoszenie dotyczące zamarzniętego psa i natychmiast udałam się na interwencję. Chodzi o wieś przylegającą do gminy Lubsko. Od razu zawiadomiłam policję oraz inspekcję weterynaryjną. Na miejscu pojawiła się również policja kryminalna. Na moje oko sytuacja wyglądała bardzo poważnie – mówi Gońcowi Drosik.
- Ten pies był wcześniej stale przywiązany do budy, która w ogóle nie chroniła go przed warunkami atmosferycznymi. Nie dostawał też jedzenia – otrzymałam nagranie, na którym widać, jak rodzina, która zgłosiła sprawę, dokarmiała psa. Ci ludzie nakazywali właścicielce, aby w czasie mrozów zabrała zwierzę do domu. Pies otrzymywał jakieś leki weterynaryjne, był osłabiony i po prostu opadł z sił – dodaje inspektorka.
- Kobieta wyniosła tego słabego psa do klatki – tej widocznej na zdjęciu – i umieściła ją w stodole, która jest dziurawa i nie chroni przed warunkami atmosferycznymi. Chore zwierzę zostało zamknięte w klatce w taki sposób, aby nie miało siły z niej wyskoczyć. Gdyby pies był w stanie się wydostać, mógłby rozgrzać mięśnie i być może znaleźć jakieś schronienie.
- Na miejscu tłumaczyła się tym, że przykrywała psa kołdrami. W tym momencie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok zwierzęcia. Oczywiście zawiadomiona została już prokuratura. Będziemy wnioskować o najwyższy możliwy wyrok dla tej osoby.
D
Jeżeli można znaleźć jakikolwiek jasny punkt tej sytuacji, to niech będzie nim przypadek drugiego psa, który został w ostatniej chwili uratowany. Inspektor tłumaczy, jaka była różnica pomiędzy zwierzętami:
- Na posesji był jeszcze drugi pies. Został przez nas zabezpieczony i odebrany właścicielce. Dziś będzie sporządzona decyzja o całkowitym odbiorze tego zwierzęcia. (…) Jego stan nie był najgorszy. Wyniki badań dopiero będziemy przeprowadzać, ale to większe zwierzę, o większej masie mięśniowej. Był na łańcuchu, jednak mógł się poruszać i rozgrzewać ciało, dzięki czemu nie doszło do hipotermii. Pomijając już fakt, że był stale przypięty przez 24 godziny na dobę, co jest niezgodne z ustawą – pies może przebywać na łańcuchu maksymalnie 12 godzin.
- Na miejscu była zamarznięta woda. Chciano przynieść psu ciepłą wodę. Stan tego zwierzęcia nie jest najgorszy, ale gdyby dłużej przebywał w takich warunkach, nie wiadomo, czym by się to skończyło. To młode psy. Ten, który zamarzł, nie miał w ogóle podszerstka, więc nic nie chroniło go przed warunkami atmosferycznymi. A wszyscy wiemy, jak silne mrozy mamy w tym roku – ten pies nie miał szans na przeżycie.
Czy ktoś mógł szybciej zareagować?
Nasza rozmówczyni wspomniała także, że sąsiedzi podejmowali liczne interwencje w tej sprawie:
- Nie chciałabym nikogo obarczać winą. Osoby, które zgłosiły sprawę, same mają ogromne wyrzuty sumienia, że nie zabrały tego psa. W czasie mrozów przychodzili na miejsce, nakazywali i prosili właścicielkę, żeby wzięła psa do domu. Ona zapewniała, że to zrobi.
- Wystarczyła jedna doba, aby ktoś zgłosił, że pies znajduje się w katastrofalnych warunkach i że jego życie jest zagrożone. Nie chcę więc obarczać winą sąsiadów. Opiekę nad zwierzęciem sprawuje właściciel i to na nim spoczywa odpowiedzialność. Nie wplątywałabym w to sąsiadów, bo często jest tak, że ludzie się po prostu boją. W tym miejscu przebywają również osoby chore, m.in. ze schizofrenią paranoidalną. Ludzie się boją, ale mimo wszystko zareagowali. Udało nam się odebrać drugiego psa. Niestety, dla tego pierwszego, mniejszego, pomoc przyszła za późno.
Źródło: Goniec.pl, Gmina Lubsko

5 godziny temu
5






English (US) ·
Polish (PL) ·