- Więcej aktualnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Onetu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
SPIS TREŚCI
- Śmierć 2-letniego De'Markusa. Jeden błąd, który zmienił wszystko
- Chłopiec zmarł z powodu przedawkowania leku. 20 minut opóźnienia w ratowaniu życia
- Śmierć dwulatka, szpital pod lupą. Rodzina walczy o sprawiedliwość
- Oświadczenie szpitala
Śmierć 2-letniego De'Markusa. Jeden błąd, który zmienił wszystko
W marcu 2024 r. 2-letni De'Markus został przyjęty do szpitala UF Health Shands w Gainesville. Chłopiec cierpiał z powodu niedożywienia oraz wirusowego zakażenia. Wymagał leczenia niedoboru potasu, jednak to, co miało mu pomóc, okazało się dla niego tragiczne w skutkach.
- Więcej o historii chłopca przeczytasz w Onecie: Zabrakło przecinka. Pomyłka lekarza doprowadziła do śmierci 2-latka.
Kluczowym momentem był błąd lekarza, który w elektronicznej recepcie nieprawidłowo zapisał dawkę fosforanu potasu, pomijając przecinek. W efekcie chłopiec otrzymał dziesięciokrotnie większą dawkę leku, co doprowadziło do ostrej hiperkaliemii — stanu, w którym poziom potasu we krwi gwałtownie wzrasta. To z kolei spowodowało zatrzymanie akcji serca i poważne niedotlenienie mózgu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoJakie była przyczyna śmierci De'Markusa?
Co zarzuca rodzina szpitalowi?
Ile czasu zajęło ratownikom zareagowanie na sytuację?
Jakie odszkodowanie domaga się rodzina?
Chłopiec zmarł z powodu przedawkowania leku. 20 minut opóźnienia w ratowaniu życia
Rodzina zmarłego z powodu przedawkowania leku dwulatka zarzuca szpitalowi nie tylko błąd w dawkowaniu, ale także brak odpowiedniego nadzoru i opóźnienia w interwencji. Jak wynika z ich skargi, szpitalne służby ratunkowe potrzebowały ponad 20 minut, aby zareagować na kryzysową sytuację. W tym czasie podejmowano również nieudane próby intubacji, co dodatkowo pogorszyło stan dziecka.
- Może cię zainteresować: Zmarł kilka tygodni po operacji. Źródłem śmiertelnej infekcji był… dawca nerki.
"Każdego ranka budzę się i szukam mojego syna, ale go tu nie ma. Odszedł, a jego śmierć można było uniknąć" — mówiła matka chłopca, Dominique Page, w oświadczeniu wydanym przez kancelarię Searcy Law.
De'Markus zmarł dwa tygodnie później w wyniku śmierci mózgu.
Nie żyje dwuletni chłopiec. Lekarze pomylili dawkę lekuAnastassiya Bezhekeneva / Shutterstock
Śmierć dwulatka, szpital pod lupą. Rodzina walczy o sprawiedliwość
Dominique Page, matka De'Markusa, złożyła pozew do Sądu Okręgowego hrabstwa Alachua przeciwko szpitalowi UF Health Shands. Pozew oskarża placówkę o zaniedbanie medyczne, brak monitoringu, niewłaściwe dawkowanie oraz niewystarczającą reakcję na sytuacje awaryjne.
- Zobacz także: Nowe badanie: Potas to minerał niezbędny dla zdrowia serca. Obniża ryzyko groźnych chorób.
"Codziennie budzę się i szukam syna, a go nie ma. On odszedł, a nie musiał być" — powiedziała Page. "Zaufaliśmy Shandsowi w kwestii jego opieki. Zabili mojego małego synka i nigdy nie przyznali się do winy. To najgorszy koszmar każdej matki" — mówi kobieta, cytowana przez www.fellownurses.com.
Adwokat Jordan Dulcie, reprezentujący rodzinę, stwierdził: "Żaden rodzic nie powinien tego doświadczać. Błędy te były całkowicie możliwe do zapobieżenia. Będziemy w pełni rozliczać szpital".
Pozew domaga się odszkodowania przekraczającego 50 tys. dolarów za śmierć z winy, cierpienie emocjonalne oraz koszty leczenia.
Oświadczenie szpitala
Jak czytamy na stronie www.fellownurses.com, szpital UF Health Shands odmówił komentarza w tej sprawie, powołując się na prywatność pacjentów wynikających z przepisów HIPAA.
"Zobowiązujemy się do ochrony prywatności wszystkich pacjentów i ich rodzin oraz przestrzegania wszystkich przepisów stanowych i federalnych. Nie możemy ujawniać informacji bez zgody" — brzmi oświadczenie placówki.

1 miesiąc temu
16







English (US) ·
Polish (PL) ·