Tragedia w Sanoku. Nowe ustalenia po sekcji zwłok matki i syna

1 miesiąc temu 24

Biegli potwierdzają, że 69-letnia kobieta broniła się przed atakiem. Rany mogły zostać zadane mieczem. Jej 46-letni syn zmarł po policyjnej interwencji.

Policja (zdj. ilustracyjne) Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Matka broniła się 

W Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie przeprowadzono sekcję zwłok 69-latki zaatakowanej w Sanoku przez własnego syna. Jak przekazała Marta Kolendowska-Matejczuk z Prokuratury Okręgowej w Krośnie, kobieta miała liczne obrażenia wielonarządowe, w tym przebite płuco. Według biegłego rany mogły powstać od narzędzia ostrokrawędzistego, takiego jak miecz. Ustalenia wskazują, że 69-latka próbowała się bronić

Interwencja policji i śmierć 46-latka 

Agresor, 46-letni syn kobiety, zmarł po policyjnej interwencji. Sekcja zwłok wykazała liczne rany postrzałowe - m.in. klatki piersiowej, brzucha, tułowia i kończyn. Jak podano, wszystkie z nich miały charakter potencjalnie śmiertelny. Na pisemną opinię biegłych trzeba będzie jednak poczekać, a śledczy nadal gromadzą materiał dowodowy. 

Zobacz wideo Zatrzymano podejrzanych w sprawie zabójstwa. Ciało umieścili w walizce

Dramatyczne nagranie 

Przypomnijmy, męzczyzna zamknął się z matką w mieszkaniu. Gdy uruchomił się czujnik gazu, policjanci z udziałem strażaków weszli do środka. Napastnik uzbrojony prawdopodobnie w maczetę lub miecz rzucił się na funkcjonariuszy. Słychać było ostrzeżenia i strzały, co uwiecznił na nagraniu świadek. Według policji mężczyzna próbował wytrącić broń funkcjonariuszowi, dlatego konieczne było użycie broni. Napastnik zmarł mimo reanimacji

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło