Przez lata żył w miejscu, które dla większości organizmów jest zabójcze. Naukowcy właśnie potwierdzili odkrycie nowego stworzenia. Czym jest „robak”, nazwany tak przez rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej?
Chodzi o nicienia nazwanego Diplolaimelloides woaabi, który – jak dotąd – został znaleziony tylko w jednym miejscu na świecie.
Odkrycie wpisuje się w coraz liczniejsze doniesienia o organizmach zdolnych do życia w skrajnie trudnych warunkach. Naukowcy od lat badają tak zwane ekstremofile, czyli organizmy przystosowane do środowisk uznawanych za wyjątkowo nieprzyjazne dla życia.
Do tej grupy zalicza się między innymi hipertermofile – ciepłolubne mikroorganizmy, których optymalny wzrost zachodzi w temperaturach sięgających nawet 80 stopni Celsjusza, spotykane na przykład w pobliżu podmorskich kominów hydrotermalnych.
Nowo opisany nicień również wykazuje cechy typowe dla ekstremofili.
„Wo’aabi”, czyli robak. Skąd wzięła się nazwa?
Badaniami kierował Michael Werner z Uniwersytetu Utah. Naukowcy ustalili, że wśród kilku zidentyfikowanych gatunków nicieni co najmniej jeden nie był wcześniej opisany w literaturze naukowej. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Journal of Nematology", o czym informuje serwis sciencedaily.com.
Nazwa Diplolaimelloides woaabi pochodzi z języka rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej – Szoszonów. Słowo „Wo’aabi” oznacza po prostu „robaka”.
Nowy gatunek wyróżnia się bardzo niewielkimi rozmiarami – jego ciało ma mniej niż 1,5 milimetra długości. Charakteryzuje się krótkimi włoskami czuciowymi, lejkowatym zagłębieniem w przedniej części ciała, zredukowaną jamą wtórną oraz zrośniętymi wargami. Posiada długie, podwójne kolce oraz wyraźnie wykształconą męską torebkę kostną z charakterystycznym układem brodawek.
Potwierdzali odkrycie przez trzy lata
Materiał badawczy zebrano w 2022 roku podczas wyprawy terenowej prowadzonej przez współautorkę publikacji, Julie Jung z Uniwersytetu Stanowego Weber.
– Od początku podejrzewaliśmy, że znaleźliśmy nowy gatunek nicieni. Potwierdzenie jednak zajęło aż trzy lata – powiedziała Jung.
Nowy gatunek należy do rodzaju Diplolaimelloides z rodziny Monhysteridae, znanej z przystosowania do środowisk o ekstremalnie wysokim zasoleniu. To pozwala zaklasyfikować D. woaabi jako ekstremofila. Co istotne, jest to jeden z nielicznych przedstawicieli tej grupy, który nie występuje w strefach przybrzeżnych. Podobny przypadek opisano dotąd jedynie na terenach wschodniej Mongolii.
Badacze przypuszczają, że nicienie mogły trafić do odizolowanego Wielkiego Jeziora Słonego miliony lat temu – być może przeniesione przez ptaki lub wraz z wodami rzek i strumieni, zanim środowisko to stało się tak ekstremalne jak dziś.
Czytaj też:
Ostatnia szamanka zaklęta w lodzie Syberii. Jej DNA kryło zaskakującą tajemnicęCzytaj też:
Grenlandia skrywa mroczny sekret. „To tylko kwestia czasu”






English (US) ·
Polish (PL) ·