W Sejmie doszło do zmiany na stanowisku marszałka. Szymona Hołownię zastąpił Włodzimierz Czarzasty, co wywołało falę komentarzy wśród polityków. Redakcja „Wprost” zebrała opinie posłów, którzy specjalnie dla nas podzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat tej roszady.
Od nadziei na kontynuację dobrych praktyk, przez obawy o "czerwoną komunę", po oczekiwania dotyczące sprawnego prowadzenia obrad rozstrzał opinii jest szeroki i często skrajny.
Nadzieje na kontynuację i obawy o „czerwoną komunę”
Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi i poseł PSL, wyraził nadzieję na kontynuację dobrej atmosfery w Sejmie: „Szymon Hołownia był bardzo dobrym marszałkiem, który szanował zarówno posłów koalicji, jak i posłów opozycji. Próbował utrzymać dobrą atmosferę w Sejmie, reagował, kiedy dochodziło do różnych prowokacji ze strony opozycji, i wierzę w to, że marszałek Czarzasty będzie to kontynuował. Taka była umowa koalicyjna. «Pacta sunt servanda». Jest zmiana na stanowisku marszałka, ale mam nadzieję, że Sejm będzie działał sprawnie. Będziemy pracować na rzecz Polek i Polaków”.
Zupełnie inne odczucia ma Joanna Lichocka, posłanka PiS, która nie kryje oburzenia: „Komuna, po prostu zwykła czerwona komuna, taka, o jakiej myśleliśmy, że już nigdy nie wróci. Czarzasty jest uosobieniem takiego PZPR-owskiego aparatczyka. Służył Moskwie w czasach PRL-u, był działaczem młodzieżówki komunistycznej, a potem w stanie wojennym zapisał się do PZPR. Był jednym z beneficjentów przekształcenia się komunistycznych organizacji i wyprowadzania z nich pieniędzy. Była taka spółka Transakcja, która zainwestowała w spółkę, którą kierował Czarzasty i stąd jego majątek. Więc jest to klasyczne uwłaszczenie czerwonej nomenklatury. Potem, jako przedstawiciel systemu postkomunistycznego, okazał się kompletnie bezkarny po aferze Rywina. Afera Rywina została skręcona, a on nie poniósł żadnych konsekwencji, choć wszyscy wiedzą, że to on był jednym z macherów zaangażowanych w tę aferę. Polegało to na dostosowaniu zapisów ustawy do biznesu medialnego, za którym stał między innymi pan Czarzasty. I w tej chwili jego powrót na stanowisko marszałka, to jest jak policzek. To jest chichot historii, ale taki naprawdę pełen goryczy. Pokazuje też czym jest koalicja 13 grudnia. Donald Tusk oparł się na elektoracie komunistycznym i na ludziach systemu komunistycznego. Na starych esbekach, na sędziach jeszcze z czasów PRL-u. I Czarzasty jest tylko taką postacią, która to po prostu wszystko spina i pokazuje, jest symbolem tych rządów”.
Michał Woś, poseł PiS, również wyraża swoje obawy: „Z fatalnego marszałka będzie marszałek bardzo zły i już jest właściwie wybrany. Po 30 latach raz, że zobaczyć komucha, a dwa, proszę zwrócić uwagę, na co on zwrócił uwagę w swoim pierwszym przemówieniu. Każdy marszałek zazwyczaj stara się nawiązywać do tego, że będzie jakoś tam współpracował, mimo że z jakiejś jednej opcji, to i tak będzie starał się, żeby Sejm był raczej dla wszystkich, a tu widzieliśmy twardą deklarację polityczną: tylko koalicja 13 grudnia, tylko zaostrzenie kursu. No i czegoż się dziwić po osobie, która ma taką mentalność i wiernie służyła, zapisała się do partii, do PZPR-u, już po stanie wojennym, więc, czekają nas ciekawe dwa lata”.
Inny, ale czy lepszy?
Krzysztof Śmiszek, poseł do Parlamentu Europejskiego z Lewicy, uważa, że Czarzasty będzie inny: „Nie wiem, czy Włodzimierz Czarzasty będzie lepszym marszałkiem niż Szymon Hołownia, ale na pewno będzie innym. Ma swój pomysł na prowadzenie parlamentu. Ma też swoje specyficzne cechy charakteru, które będą różnicowały tę drugą połówkę od pierwszej połówki pod wodzą marszałka Hołowni. Jedno jest pewne: marszałek Czarzasty na pewno będzie dbał o to, żeby Sejm był ciągle otwarty, żeby nie było ograniczeń dla społeczeństwa obywatelskiego i dla dziennikarzy, żeby czasy zamknięcia Sejmu nigdy nie powróciły. To na pewno będzie wyróżniało marszałka Czarzastego i myślę sobie też, że będzie dosyć ostrym marszałkiem, jeśli ktoś będzie próbował fikać i łamać regulamin pracy Sejmu”.
Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy, życzy marszałkowi powodzenia: „Każdy kolejny marszałek chce być lepszy od poprzednika. Marszałek wykazał się skromnością, zapowiadając, że będzie chciał być co najmniej tak samo dobry jak Szymon Hołownia. Myślę, że kwestia jest dwojaka. Po pierwsze, bycie marszałkiem ponad podziałami zapewnia funkcjonowanie sprawne Sejmu, ale także takie funkcjonowanie Sejmu, żeby wszystkie kluby i wszyscy posłowie czuli się u siebie i czuli się docenieni. A druga rzecz to kwestia budowania zaufania jako marszałek u wszystkich Polaków, takiej popularności, bycia marszałkiem dla ludzi, otwierania jeszcze bardziej Sejmu, bycia rzecznikiem obywateli, którzy zagłosowali na wszystkich przedstawicieli władzy ustawodawczej. To jest naprawdę bardzo ważna rola, to jest druga osoba w państwie. Życzę marszałkowi, żeby jego plany, marzenia i zamierzenia co do tego, jakim chce być marszałkiem, powiodły się. Myślę, że poczucie humoru marszałka Czarzastego będzie tak samo dobre, aczkolwiek pewnie inne niż poczucie humoru marszałka Hołowni. Sądzę, że szansa bycia trybunem i zdobycia sympatii słuchaczy jest jak najbardziej w jego zasięgu. Myślę, że tak jak był Sejmflix i cieszyliśmy się, że ludzie oglądają obrady, bo rzeczywiście obrady prowadzone przez pana Hołownię cieszyły się popularnością, tak samo jest to absolutnie w zasięgu pana Czarzastego”. Dopytana o podcasty sejmowe, dodała: „Nie wiem, ale marszałek Czarzasty w ostatnich tygodniach i miesiącach pokazał, że w tej krótkiej formie przekazu kierowanego bezpośrednio do obywateli jest świetny i ma taki rodzaj charyzmy medialnej. Mam nadzieję, że to będzie utrzymane, ale pytanie, czy będzie utrzymane, to jest pytanie do marszałka Czarzastego”.
„Czarny dzień polskiego parlamentaryzmu”
Anna Paluch, posłanka PiS, nie ma złudzeń: „Nie spodziewam się tego. Powiem szczerze, że dzisiejszy dzień to czarny dzień polskiego parlamentaryzmu. Jeżeli w 36 lat po tym, jak pewna aktoreczka stwierdziła, że komunizm właśnie upadł, człowiek, który zapisał się do PZPR wtedy, kiedy inni rzucali legitymacjami partyjnymi, został dzisiaj wybrany marszałkiem Sejmu głosami koalicji sprawującej władzę, więc po prostu od dzisiaj będę mówić: «Towarzyszu Marszałku, towarzysze i towarzyszki z koalicji rządzącej oraz panie i panowie posłowie». Tak wypadałoby zaczynać swoje wypowiedzi. Jestem pełna jak najgorszych przewidywań, bo jako wicemarszałek Władysław Czarzasty arogancko i nierówno traktował posłów. Także nie mam tutaj żadnych różowych perspektyw”.
Krzysztof Mieszkowski, poseł KO, ma nadzieję na dobre marszałkowanie: „Praktyka pokaże. Był wicemarszałkiem przez wiele lat, więc miałem okazję wielokrotnie występować wtedy, kiedy prowadził obrady Sejmu. Wszystko to było oczywiście robione z klasą. To jest ktoś, kto doskonale czuje przestrzeń publiczną. Mam nadzieję, że będzie bardzo dobrym marszałkiem. Na to liczę”
Ryszard Petru, poseł Polski 2050, stawia wysoko poprzeczkę: „Ciężko będzie być lepszym od Szymona Hołowni. Dopuszczał opozycję do głosów w sposób bardzo elegancki i dwa, nie było zamrażarki. Wszystkie ustawy, nawet opozycyjne, wprowadzał na porządek obrad Sejmu. Chciałbym, żeby marszałek Czarzasty obie te kwestie wziął do serca. Zobaczymy, ma teraz szansę się wykazać. Będzie to trudne”.
Krzysztof Mulawa, poseł Konfederacji, wyraża swoje oburzenie: „Chciałbym zaznaczyć, że nie chciałbym, żeby pan Czarzasty był kiedykolwiek osobą eksponowaną w naszym państwie, a już na pewno nie drugą osobą w naszym kochanym państwie. Pan Szymon Hołownia nie był najlepszym marszałkiem, ale jest jeszcze gorzej. Komunista w roli drugiej osoby w państwie to jest potwarz dla wszystkich opozycjonistów. To jest ingerencja na bardzo wysokim poziomie. Trzeba przypomnieć również panu Czarzastemu, czerwonemu panu Czarzastemu, aferę Rywina. Jeżeli już nawet osoba z tego środowiska, były prezydent Komorowski, wypowiada się jednoznacznie negatywnie o panu Czarzastym, to nie jest tylko i wyłącznie walka polityczna opozycji, którą reprezentuję, ale istnieją obiektywne przesłanki mówiące o tym, że absolutnie ta osoba nigdy nie powinna być przedstawicielem naszego państwa”.
„Towarzysz Włodzimierz nie będzie lepszy niż Szymon Hołownia”
Michał Wójcik, poseł PiS, krytykuje Hołownię i Czarzastego: „Towarzysz Włodzimierz nie będzie lepszy niż Szymon Hołownia. Oni naprawdę są ludźmi, którzy tak naprawdę nie rozumieją, co to znaczy słowo odpowiedzialność. Dzisiaj jesteśmy jako kraj w trudnej sytuacji. Osoba, która zajmuje takie miejsce w całym ustroju, w całym systemie państwa, jest osobą, która powinna łagodzić emocje między innymi partiami politycznymi. To jest niezwykle ważna funkcja, dlatego marszałek jest drugą osobą w państwie. Hołownia bardziej koncentrował się na tym, żeby opowiedzieć fajny dowcip w czasie posiedzenia Sejmu. źle zaczął, bo przecież to był człowiek, który obiecał, że nie będzie barierek, a barierki były. To był człowiek, który obiecał, że Sejm będzie bardziej otwarty, a był bardziej zamknięty. Przecież mówił, że będzie wspierał opozycję, a zakończył swoją działalność, tak naprawdę podnosząc rękę za aresztowaniem Zbigniewa Ziobry. Są to błędy, moim zdaniem, niewybaczalne”.
Norbert Pietrykowski, poseł Polski 2050, podkreśla realizację umowy koalicyjnej: „Realizacja umowy koalicyjnej, bo tak zdecydowaliśmy, a umów należy dotrzymywać i to jest chyba jedyny punkt, dlatego dlaczego Polska 2050 tak konsekwentnie głosowała za nowym marszałkiem. Tak się umówiliśmy dwa lata temu, umowa obowiązuje, idziemy do przodu. Nowy marszałek na pewno nie będzie lepszy od poprzedniego, bo marszałek Hołownia bardzo podniósł standardy i zresztą dzisiaj nowy marszałek Czarzasty też o tym mówił, że dorównać będzie mu bardzo ciężko. Także poprzeczka wysoko, ale czas pokaże. Myślę, że będziemy płakać za jego podejściem do marszałkowania w ten sposób, za tą jego swobodę, za tą jego taką wyrazistość w byciu i za porządek, który trzymał na sali sejmowej, aczkolwiek widzimy te dwa zwaśnione między sobą nację, czyli tą wojenkę polsko-polską, która w sejmie się odbywa. Jednak marszałek Hołownia potrafił powstrzymać te wrogie frakcje, żeby nie napadły wręcz na siebie. I to uważam, że w dzisiejszych realiach politycznych to jest sukces”.
Łukasz Ściebiorowski, poseł KO, liczy na sprawne prowadzenie obrad: „Myślę, że jeśli marszałek będzie równie dobry w sprawnym prowadzeniu obrad, niezależnie od innych uwag, które również jako Koalicja Obywatelska mieliśmy do marszałka Hołowni, to będzie już bardzo dobrze. Zależy nam na tym, żeby był marszałek sprawny, który będzie traktował posłów niezależnie od przynależności klubowej czy partyjnej. Myślę, że to jest istota: sprawne prowadzenie obrad z poszanowaniem wszystkich posłów całej izby parlamentu. Ludzie obserwują, marszałek nadaje pewien ton i mam nadzieję, że izba też się dostosuje do tego, że przede wszystkim nie będzie krzyków, okrzyków, różnych tego typu zachowań, które niestety obserwujemy, zwłaszcza ze strony opozycji. Myślę, że tutaj marszałek powinien nad tym zapanować, ale też żeby prace Sejmu postępowały, bo mamy wiele ustaw do przyjęcia, czy to deregulacyjnych, czy innych, wynikających również z naszego programu wyborczego”.
Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i poseł Konfederacji, podchodzi do sprawy z dystansem: „Nie wiem, czy będzie lepszy. Zobaczymy. Życzę każdemu, żeby dobrze pełnił swoją funkcję. Możemy się różnić w poglądach, możemy mieć różne biografie, różne polityczne zaangażowanie. Natomiast, jeżeli ktoś obejmuje funkcję państwową, ja zawsze mu życzę dobrze, jeżeli chodzi o pełnienie obowiązków, niekoniecznie jeżeli chodzi o sukces w realizacji tego programu, z którym się nie zgadzam. Nie będę spekulował, jak będzie. Zobaczymy. Moje doświadczenie ze współpracy w prezydium Sejmu było dość profesjonalne, co nie znaczy, że zgadzam się z każdą decyzją czy z każdym słowem, absolutnie nie”
Roman Giertych, poseł KO, ma nadzieję na utrzymanie poziomu: „Zobaczymy, czy będzie lepszy. Marszałek Hołownia na pewno był bardzo sprawnym marszałkiem i życzę, żeby ten poziom sprawności został utrzymany przez marszałka Czarzastego”
Jak widać, zmiana na stanowisku marszałka Sejmu wywołuje skrajne emocje. Jedni widzą we Włodzimierzu Czarzastym kontynuatora dobrych praktyk, inni symbol powrotu do przeszłości. Czas pokaże, jak nowy marszałek sprawdzi się w swojej roli i czy Sejm pod jego przewodnictwem będzie działał sprawnie i z poszanowaniem wszystkich stron.
Czytaj też:
PZPR, afera Rywina i pasjonat ptactwa. To on zastąpi Hołownię w Sejmie



English (US) ·
Polish (PL) ·