Robert Lewandowski nie wykorzystał rzutu karnego w ostatnim spotkaniu Barcelony z Atletico Madryt (3:1). Na antenie "Super Expressu" Jan Tomaszewski ocenił, dlaczego ten strzał wyglądał aż tak źle. Ponadto wskazał, co powinien zrobić trener Hansi Flick.
Screen - YouTube/Super Express, REUTERS/Hannah Mckay
Robert Lewandowski wciąż potrafi być ważną postacią FC Barcelony. Wystarczy wspomnieć, że w rozgrywkach La Ligi zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców ex aequo z Ferranem Torresem. Obaj panowie zdobyli osiem bramek. W ostatnim starciu z Atletico Madryt "Lewy" wyszedł na boisko od pierwszej minuty. Mógł zanotować trafienie na swoim koncie, ale nie wykorzystał rzutu karnego. Uderzył mocno nad poprzeczką i nie będzie ryzykiem stwierdzenie, jeśli powiemy, że to jeden z najsłabiej wykonanych karnych w karierze polskiego goleadora.
Zobacz wideo Marcin Bułka ujawnia, co usłyszał od lekarki. "Chciało mi się płakać"
Tomaszewski mówi wprost. "Trzeba spojrzeć w PESEL"
Pau Cubarsi, kolega Lewandowskiego z drużyny, przekonywał po meczu, że takie rzeczy się zdarzają, a sam Polak według niego rozegrał bardzo dobre spotkanie. Z innej perspektywy na całą sprawę patrzy Jan Tomaszewski, legenda polskiej piłki. 77-latek słynie z kontrowersyjnych opinii. Teraz na łamach "Super Expressu" wyjaśnił, że pudło z karnego ma związek z brakiem precyzji i wiekiem zawodnika.
- Jeśli nie trafia, to znaczy, że nie ma precyzji. Jeśli nie ma precyzji, to znaczy, że nie ma siły. Nie jest w stuprocentowym gazie - podkreślił Tomaszewski.
- To wcale nie przeszkadza w tym, żebym ja stwierdził, że Robert jest najlepszym piłkarzem w historii polskiej piłki, bo najwięcej zdobył. Ale trzeba spojrzeć w PESEL - dodał były bramkarz.
Oto rada Tomaszewskiego dla Flicka
Tomaszewski postanowił także przypomnieć o tym, jaka powinna być obecnie rola Lewandowskiego w Barcelonie. Legendarny bramkarz od pewnego czasu sugeruje, by Hansi Flick traktował Polaka jak zmiennika.
- Robert powinien w drugiej połowie wychodzić na podmęczonego przeciwnika. Brakuje mu dynamiki, świeżości i siły - ocenił Tomaszewski.
Mimo że Barcelona pokonała Atletico, będąc drużyną lepszą, to medalista mistrzostw świata podkreśla, że to wciąż ekipa "za silna na słabych i średnich, a jednocześnie za słaba na silnych". Przed mistrzami Hiszpanii wciąż wiele pracy nad defensywą.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 miesiąc temu
54


English (US) ·
Polish (PL) ·